Kapitan Manchesteru United zakwestionował taktykę po porażce 1:4. Carrick odpowiedział i wskazał na problem piłkarzy

15 godzin temu

Manchester United dostał bolesną lekcję od Como, a po spotkaniu pojawiły się kolejne powody do dyskusji. Bruno Fernandes wskazał na decyzje sztabu szkoleniowego. Michael Carrick odpowiedział, podkreślając, iż żaden plan nie wystarczy bez odpowiedniej pracy zawodników.

Środowy wyjazd do Włoch zakończył się dla Manchesteru United porażką 1:4. Jednak jeszcze więcej uwagi przyciągnęły późniejsze wypowiedzi kapitana oraz trenera. Obaj szukali przyczyn słabego występu, ale akcenty rozłożyli zupełnie inaczej. W efekcie kibice usłyszeli dwie różne diagnozy tego samego problemu.

Fernandes w rozmowie z TNT Sports odniósł się do sposobu odbierania piłki. Portugalczyk zaznaczył, iż rezygnacja z indywidualnego pressingu wynikała z instrukcji sztabu. Zespół miał czekać na przeciwnika, zamiast od początku mocniej utrudniać mu rozegranie. Zdaniem pomocnika takie podejście pomagało jednak gospodarzom nabierać pewności siebie.

Fernandes chciał większej odwagi

Kapitan United przekonywał również, iż drużyna powinna śmielej podejmować ryzyko przy wysokim odbiorze. Como potrafiło narzucić gościom swoje warunki, natomiast angielski zespół nie odpowiadał podobną presją. Fernandes przywołał sytuację, gdy stoper rywali podążał za nim aż na połowę United.

Co więcej, Portugalczyk zwrócił uwagę na reakcję drużyny po gwałtownie straconej bramce. Według niego zawodnicy zbyt łatwo wpadali w przekonanie, iż spotkanie zmierza ku porażce. Dlatego samo uporządkowanie ustawienia mogło nie wystarczyć. Potrzebna była także odważniejsza gra z piłką i większa inicjatywa.

Carrick wskazał na podstawy

Natomiast Carrick został zapytany o słowa kapitana podczas konferencji prasowej. Trener przypomniał, iż po przerwie United próbowało indywidualnego pressingu, ale straciło po nim gola. Następnie przeniósł dyskusję z ustawienia na wysiłek wkładany w grę.

„Jeśli nie biegasz do przodu i z powrotem, to nie wygrasz”, powiedział Carrick na konferencji prasowej.

Jednocześnie szkoleniowiec przeprosił kibiców i uznał występ zespołu za nieakceptowalny. Podkreślał też odpowiedzialność wobec klubu. Kiedy pytano go, czy zawodnicy przez cały czas grają dla niego, odpowiadał, iż powinni przede wszystkim grać dla Manchesteru United.

Same wypowiedzi nie przesądzają jeszcze o otwartym konflikcie w szatni. Pokazują jednak rozbieżność, która przy kolejnych słabych wynikach będzie dodatkowo obciążać zespół. Kapitan oczekuje lepszego sposobu naciskania rywala, natomiast trener przypomina o zaangażowaniu. Teraz obaj muszą przełożyć swoje uwagi na wspólne działanie na boisku.

Idź do oryginalnego materiału