Kapitalny występ reprezentanta Polski! Miał udział przy aż trzech golach

2 godzin temu
Kapitalny mecz Kacpra Kozłowskiego w Turcji! Reprezentant Polski pokazał się ze znakomitej strony w starciu krajowego pucharu, a jego Gaziantep FK rozbił na wyjeździe Keciorengucu 5:1. Nasz rodak odegrał kluczową rolę w aż trzech trafieniach dla swojej drużyny (a przy czwartym też maczał palce), która zrobiła dzięki temu duży krok w kierunku awansu do ćwierćfinału.
W Pucharze Turcji walka o ćwierćfinał ma dość nietypowy format. Czwarta runda jest fazą grupową. Łącznie 24 zespoły dzielone są na trzy grupy po osiem drużyn każda. Podczas losowania kluby losowane są z czterech koszyków (po dwie ekipy z każdego w jednej grupie), co jest o tyle ważne, iż każdy zespół gra potem łącznie cztery spotkania, po jednym z drużyną z każdego koszyka. Do 1/4 finału wchodzą dwie najlepsze drużyny oraz dwa czołowe kluby z trzecich miejsc.

REKLAMA







Zobacz wideo "Ludzie pisali okrutne rzeczy". Panczenistki przetrwały hejt i zdobyły medal [Reportaż]



Zwycięstwo było obowiązkiem. Gaziantep gwałtownie wziął się do pracy
Gaziantep FK, w którym gra Kozłowski, po dwóch kolejkach miał na koncie zwycięstwo (1:0 z Kocaelisporem) oraz porażkę (2:5 z Rizesporem). Dlatego właśnie wyjazdowe starcie z Keciorengucu, zespołem z tureckiej drugiej ligi, było dla nich najważniejsze w kwestii zachowania szans na awans. Triumf dawał im choćby drugie miejsce i mieli wszystko w swoich rękach przed ostatnią kolejką.


Nasz reprezentant wyszedł w wyjściowym składzie i wraz z kolegami gwałtownie pokazał, kto zamierza tu wygrać. Już w 3. minucie to po jego dośrodkowaniu padł strzał głową, który potem dobił Christopher Lungoyi, dając gościom prowadzenie. Drugoligowiec z Ankary dość niespodziewanie wyrównał już trzy minuty później, wykorzystując rzut karny. Jednak to tylko rozdrażniło Gaziantep, który wziął się mocno do pracy. Efekty nadeszły w 29. minucie. Kacper Kozłowski doskonale dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a tam już czyhał Nazim Sangare, który efektownym "szczupakiem" głową trafił do bramki.


Gol bez udziału Kozłowskiego? Tylko gdy już zszedł z boiska
Polak grał świetny mecz, a kolejny tego dowód dał jeszcze przed przerwą. To właśnie on doskonale zwiódł obrońcę, a w konsekwencji został przez niego wycięty w polu karnym, co dało gościom jedenastkę. W 41. minucie na gola zamienił ją Denis Dragus. Rumun potem jeszcze raz skorzystał z podania od Kozłowskiego, choć akurat gol z 65. minuty to w większości jego zasługa. Polak dograł do niego jeszcze w okolicach linii środkowej, a Dragus wjechał z piłką w pole karne i strzałem przy bliższym słupku podwyższył na 4:1.
Trzy minuty później reprezentanta Polski nie było już na boisku. Zszedł w poczuciu świetnie wykonanej pracy. Miał udział praktycznie przy każdym golu Gaziantepu, które padły, gdy był na boisku (w 87. minucie na 5:1 trafił Muhammet Akmelek) i udowodnił, iż złamanie kości śródręcza (nabawił się tego urazu w połowie stycznia) nie wpływa negatywnie na jego grę. Gaziantep zwyciężył czterema bramkami i jest dzięki temu na drugim miejscu w tabeli grupy C za Besiktasem. Choć to może się jeszcze zmienić, bo swój mecz grają Erzurumspor i Fenerbahce (po 3 pkt w tabeli na ten moment). To właśnie Fenerbahce będzie rywalem zespołu Kacpra Kozłowskiego w 4. kolejce fazy grupowej Pucharu Turcji. Odbędzie się ona w dniach 3-5 marca 2026 roku.
Idź do oryginalnego materiału