Kapitalny skok Żyły w finale MŚ! To, co zrobił Prevc przejdzie do historii

2 godzin temu
Poznaliśmy nowego mistrza świata w lotach narciarskich! Domen Prevc udowodnił, iż na obiektach mamucich jest w tej chwili absolutnie poza zasięgiem któregokolwiek z rywali. Słoweniec mimo wiatru w plecy oraz obniżającego mu belkę jury latał w Oberstdorfie ponad 230 m i zdobył złoto, wygrywając z kosmiczną przewagą 59,5 pkt nad Mariusem Lindvikiem! Brąz dla Rena Nikaido. W decydujących seriach oglądaliśmy tylko jednego Polaka. Piotr Żyła poprawił się względem piątku i skończył mistrzostwa na 15. miejscu.
Pierwszy dzień konkursowy podczas mistrzostw świata w lotach okazał się dość chaotyczny. Wiatr w plecy potrafił co jakiś czas zrywać się na kilka-kilkanaście minut i utrudniać zawodnikom życie. Jury niestety zbytnio się tym nie przejmowało i zamiast choć chwilę w takich sytuacjach czekać, puszczono niejednego zawodnika na stracenie. Z kolei głównemu faworytowi Domenovi Prevcowi w pierwszej serii do tego wszystkiego tak potężnie obniżono belkę, iż choćby po niej nie prowadził (treningi i kwalifikacje wygrywał z gigantycznymi przewagami). Ostatecznie Słoweniec pokazał moc w drugiej serii i w połowie mistrzostw prowadził z przewagą 14 pkt nad Renem Nikaido, jednak duży niesmak pozostał. Nie mówiąc już o tym, iż obejrzeliśmy tylko dwa loty poza 230 metr.

REKLAMA







Zobacz wideo Znamy skład polskich skoczków na igrzyska. Kogo skreślił trener?



Wiatr psuł zabawę. Sędziom to nie przeszkadzało
jeżeli chodzi o Polaków, tutaj niestety nie było kolorowo. Tylko Piotr Żyła dostał się do czołowej trzydziestki, toteż w sobotniej części rywalizacji był jedynym startującym z naszych rodaków. Po dwóch seriach był na szesnastym miejscu, ale na przykład do 11. Karla Geigera tracił 10 punktów, co na skoczni mamuciej nie jest wcale aż tak dużą stratą. Był potencjał na jeszcze lepszy wynik (gorszy oczywiście też). W serii próbnej przed decydującymi seriami publiki nie porwał. Poleciał 185,5 metra i zajął 20. miejsce. Wygrał ją oczywiście Prevc, choć "tylko" o 6,7 pkt przed Janem Hoerlem.


Sobotnie warunki w Oberstdorfie nie były łatwe. Wiało w plecy i to wszystkim. Przy czym niektórym mocniej. Na przykład Piotrowi Żyle, któremu dodano ponad 28 punktów. Poradził sobie i tak solidnie. Skoczył 188,5 metra, co pozwoliło mu utrzymać 16. miejsce, które zajmował po dwóch seriach piątkowych. Widowisko ogólnie przez większość czasu nie było zbyt efektowne. Taki kierunek podmuchów wiatru sprawiały, iż na skok powyżej 210 metrów czekaliśmy w trzeciej serii aż do próby Stefana Krafta, który po dwóch seriach zajmował 10. miejsce (212 metrów).


Wiatr w plecy? Żaden problem. Cztery belki niżej? Żaden problem! Domen Prevc jest nie z tego świata!
Przy czym w czołowej dziesiątce wcale nie było kolorowo. Znów wyzwaniem było dolecenie do punktu K. Nie udało się to ani Johannowi Andre Forfangowi, ani Anże Laniskowi (obaj po 199,5 m). Dopiero ostatnia czwórka rozkręciła nieco zabawę. Mocno zaatakował Marius Lindvik, lecąc 221 metrów. Jeszcze pół metra dalej poleciał Ren Nikaido. Jednak wszyscy oni byli bezsilni w obliczu Domena Prevca. Jury znów zrobiło wiele, byśmy za wiele euforii z oglądania go nie mieli. Obniżyli mu belkę o aż cztery stopnie. I co? I on miał to głęboko w poważaniu! Huknął aż 232 metry, co w połączeniu z bonusem za obniżenie belki dało łącznie aż 48,5 pkt przed serią finałową! Innymi słowy, kwestia złotego medalu została rozstrzygnięta.






Cóż, rywalom pozostało jedynie udawać, iż Domen nie istnieje i zawalczyć o srebro tak, jakby było złotem. Wpierw jednak sprawa polska, a mianowicie ostatni skok Piotra Żyły. Nasz jedyny reprezentant w decydującej serii dostał lepsze warunki niż w trzeciej i efekt był natychmiastowy. Poleciał 212 metrów, czyli najdalej w całych jego zmaganiach w Niemczech. Pozwoliło to choćby poprawić swoją pozycję i zakończyć mistrzostwa na 15. lokacie. Żyła potwierdził, iż choćby jak sezon ma koszmarny, to na lotach potrafi obudzić w sobie lepszą dyspozycję. Zresztą po skoku cieszył się, jakby to on zgarnął złoto.



Norwesko-japońska batalia o srebro. Bo złoto od początku chciało zawisnąć tylko na jednej szyi!
Złoto to już szykowało się, by zawisnąć na szyi Prevca. Pozostała jeszcze kwestia reszty medali. Jan Hoerl tracił do trzeciego Lindvika prawie 16 punktów, ale poprzeczkę zawiesił wysoko, lecąc 224 metry. Norweg pokazał jednak, iż ma w dorobku mistrzostwo świata w lotach (Vikersund 2022) nie przez przypadek. Marius odpalił 231,5 metra i zaatakował jednocześnie drugą pozycję, którą musiał wybronić Ren Nikaido. Japończyk nie dał rady odeprzeć tego ataku, ale wciąż skoczył pięknie. 220 metrów pozwoliło mu zdobyć brąz i jest to pierwszy medal mistrzostw świata w lotach dla Kraju Kwitnącej Wiśni w XXI wieku!
Została już tylko formalność. Sędziowie obniżyli Domenowi belkę "tylko" o trzy stopnie. Słoweniec musiał skoczyć nieco ponad 170 metrów, by wygrać. Zrobił to bez problemu. Tym razem bez szaleństw, ot "spokojne" 222,5 metra. Ostatecznie Prevc został mistrzem świata, wygrywając o 59,5 pkt! Nikt nigdy nie wygrał lotniczego czepionatu z tak gigantyczną przewagą!
Wyniki mistrzostw świata w lotach w Oberstdorfie:

1. Domen Prevc (Słowenia) - 204 m i 224 m i 232 m i 222,5 m, 905,4 pkt
2. Marius Lindvik (Norwegia) - 226,5 m i 212 m i 221 m i 231,5 m, 845,9 pkt
3. Ren Nikaido (Japonia) - 230,5 m i 224,5 m i 221,5 m i 220 m, 842,4 pkt
4. Jan Hoerl (Austria) - 207 m i 230 m i 211,5 m i 224 m, 818,8 pkt
5. Stephan Embacher (Austria) - 209 m i 204,5 m i 212,5 m i 227,5 m, 811,5 pkt
...
16. Piotr Żyła (Polska) - 211 m i 206,5 m i 188,5 m i 212 m, 763,9 pkt
...
33. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 195 m, 163,7 pkt
34. Kamil Stoch (Polska) - 191,5 m, 162,2 pkt
35. Dawid Kubacki (Polska) - 192,5 m, 161,1 pkt
Idź do oryginalnego materiału