Kapitalna końcówka Polski! Rollercoaster na otwarcie eliminacji MŚ

2 godzin temu
Wielkie emocje na inaugurację eliminacji mistrzostw świata w wykonaniu żeńskiej reprezentacji Polski! Nasze piłkarki najpierw prowadziły, potem musiały gonić wynik, ale ostatecznie udało im się doprowadzić do wyrównania kapitalną akcją. Ostatecznie Polki zremisowały na własnym boisku 2:2 z reprezentacją Holandii.
Jeszcze nigdy w historii żeńska reprezentacja Polski w piłce nożnej nie zakwalifikowała się na mistrzostwa świata. Jednak w zeszłym roku Polki pierwszy raz zagrały na Euro, zatem z pewnością nabrały dużej ochoty na napisanie kolejnej historii. Walka o mundial oczywiście nie zapowiadała się łatwo. Nasza kadra trafiła do niełatwej grupy eliminacyjnej z Holandią, Francją i Irlandią. Jednakże dzięki temu, iż awansowały do Dywizji A Ligi Narodów, mogły powalczyć o awans bezpośrednio na turniej w Brazylii, bez konieczności gry w barażach.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Misja: wygrać grupę. Poziom trudności: najwyższy
Do tego jednak musiały wygrać grupę. Plusem było to, iż choćby zajęcie ostatniego, czwartego miejsca nie kończyło ich marzeń o mundialu, wszak wszystkie drużyny z Dywizji A LN mają zapewniony co najmniej udział w barażach. Choć oznaczałoby ono spadek do Dywizji B (FIFA u kobiet połączyła eliminacje do mistrzostw z Ligą Narodów). Pierwszymi rywalkami Polek były Holenderki. Mistrzynie Europy z 2017 roku i wicemistrzynie świata z 2019. Jednak w ostatnich latach już nie aż tak mocne. Euro 2025 zawaliły kompletnie, bo niespodziewanie nie wyszły z grupy. Polki oczywiście też nie, tylko dla naszych rodaczek nie było to zaskoczenie, a dla "Oranje" owszem.


Polki i Holenderki spotkały się w meczu towarzyskim w październiku 2025 roku. Wówczas mieliśmy remis 0:0. Wiadomo jednak było, iż to spotkanie nie będzie z tamtym miało wiele wspólnego. Zupełnie inna stawka. Z początku ataki pozycyjne wiele nie dawały, więc obie drużyny wzięły się za stałe fragmenty gry. Od razu zrobiło się groźniej, a Polki miały czego żałować, bo w 8. minucie po dośrodkowaniu z rożnego Tanja Pawollek z bliskiej odległości główkowała w poprzeczkę. Za to kilka chwil później miały szczęście, gdy Vivianne Miedema również głową trafiła prosto w Kingę Szemik.


Ewa Pajor = klasa
Wraz z upływem kolejnych minut Holenderki nieco przejmowały kontrolę. Jednak wystarczyła chwila, a Polki kompletnie je zaskoczyły. Prostopadłe podanie Pauliny Tomasiak otworzyło w 24. minucie Ewie Pajor całe lewe skrzydło. Napastniczka uciekła rywalkom i w sytuacji sam na sam z bramkarką huknęła z dużą mocą niemal w okienko! Idealne wykończenie i prowadzenie Polek! Prowadzenie, które była okazja gwałtownie powiększyć. Niestety w 28. minucie Nadia Krezyman zmarnowała doskonałe dośrodkowanie Martyny Wiankowskiej i mimo niewielkiej odległości od bramki trafiła główką prosto w golkiperkę Holenderek.






Złe fragmenty gry Polek kosztowały bardzo wiele
Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Każdy kibic piłki nożnej słyszał to milion razy, a w tym meczu niestety można to było powtórzyć. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy Polki dały się zepchnąć do defensywy. Zaś to skończyło się źle. W 44. minucie w zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Veerle Buurman, a 19-latka nie zastanawiała się i uderzyła mocno, tuż pod poprzeczkę. Prowadzenie uciekło Polkom tuż przed przerwą.



Niestety druga połowa zaczęła się bardzo źle. Już w 47. minucie Holenderki wykorzystały stratę Polek na własnej połowie, a Jill Roord mocnym strzałem po ziemi ze skraju pola karnego pokonała Szemik. Polska bramkarka popełniła spory błąd. Uderzenie leciało w środek bramki, a mimo to futbolówka przeleciała jej pod ręką. Spory cios, burzący nieco plan Polek na drugą część meczu. W dodatku przed szybkim wyrównaniem powstrzymała je poprzeczka, w którą w 57. minucie głową trafiła Pajor. Obramowanie bramek zdecydowanie nie było w tym meczu po stronie gospodyń.
Wspaniała akcja zdecydowała o wyniku meczu!
Czas upływał, a Polki nie miały niestety wiele do zaoferowania w ataku. Holenderki zresztą też nie, przez co mecz zrobił się dość senny. Pobudził nas trochę minimalnie niecelny strzał Achcińskiej z 25. metra. Brakowało składnych akcji, ale jak Polki w końcu taką zmajstrowały, to nie było czego zbierać. W 84. minucie Ewelina Kamczyk posłała genialne podanie po ziemi w pole karne do Tomasiak, a ta minęła tylko bramkarkę i trafiła do pustej bramki!






Ten gol ostatecznie zdecydował o wyniku meczu. W końcówce Polki musiały się bronić przed naporem rywalek, miały nieco szczęścia, iż te kiepsko celowały. Ostatecznie jednak udało się zremisować w Gdańsku 2:2. Przed naszą kadrą teraz piekielne zadanie. W sobotę 7 marca o 21:15 zagrają na wyjeździe z reprezentacją Francji.
Polska - Holandia 2:2 (Pajor 24', Tomasiak 84' - Buurman 44', Roord 47')

Polska: Szemik - Zieniewicz, Woś, Dudek, Wiankowska - Achcińska, Kamczyk (90. Grzybowska), Pawollek (66. Kokosz) - Krezyman (66. Zawistowska), Pajor, Tomasiak (90+2. Padilla-Bidas)
Trenerka: Nina Patalon
Holandia: Kop - Casparij (46. Wilms), Dijkstra, Janssen, Buurman - Egurrola Wienke (61. Groenen), Miedema, Kaptein - Roord, Beerensteyn (74. Leuchter), Brugts (61. Grant)
Trener: Arjan Veruink
Sędzia: Ivana Projkovska (Macedonia Północna)
Żółte kartki: Dijkstra, Groenen (Holandia)
Idź do oryginalnego materiału