Bayern Monachium pewnie zmierza po 35. mistrzostwo Niemiec. Bawarczycy przegrali jak do tej pory tylko jedno spotkanie w Bundeslidze, a ponadto śrubują rekord strzelonych goli. Przez 22. kolejką, w której podopieczni Vincenta Kompany'ego mierzyli się z Werderem Brema, na koncie Monachijczyków było aż 79 bramek. 24 z nich zdobył Harry Kane, który ma chrapkę na pobicie rekordu Roberta Lewandowskiego (41 trafień).
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Kane się nie zatrzymuje. Rekord Lewandowskiego poważnie zagrożony
Nie było żadnym zaskoczeniem, iż Bayern zdominował mecz od pierwszych minut. Brakowało jednak konkretów, a czujny zdawał się być Mio Backhaus. W 20. minucie po analizie VAR sędzia Bastian Dankert wskazał na wapno. Faulowany był Lennart Karl. Do piłki podszedł Kane i bez najmniejszych problemów umieścił piłkę w siatce.
Anglik nie zamierzał na tym poprzestawać. Cztery minuty później miał na swoim koncie już dwa gole. Tym razem otrzymał podanie od Luisa Diaza i oddał strzał prawą nogą zza pola karnego. Futbolówka odbita od bliższego słupka wpadła do bramki. Tym samym Kane zrównał się z Lewandowskim w liczbie goli na tym etapie sezonu, gdy Polak zaliczał rekordową kampanię.
Pierwszą dogodną okazję do zaskoczenia Manuela Neuera gospodarze mieli dopiero w 40. minucie gry. Felix Agu popisał się indywidualną akcją lewym skrzydłem i oddał strzał, który jednak minął bramkę Bawarczyków. Do przerwy było 2:0 dla Bayernu.
Werder ożywił się po przerwie. Strzelał jednak tylko Bayern
W przerwie trener Kompany zmuszony był dokonać zmiany bramkarza. Kontuzjowanego Neuera zastąpił Jonas Urbig, a młodego Niemca krótko po rozpoczęciu drugiej części spotkania próbował pokonać Marco Grull. Jego uderzenie głową jednak trafiło w słupek. Chwilę później swoich sił spróbował Justin Njinmah, ale Urbig był na posterunku.
Świetny początek tej odsłony w wykonaniu Werderu nieco rozjuszył Monachijczyków. W 53. minucie Luis Diaz stanął przed świetną okazją do podwyższenia prowadzenia, ale jego strzał został zablokowany. A Werder szukał gola kontaktowego - Grull raz jeszcze był blisko, jednak ponownie przegrał wojnę nerwów z Urbigiem.
Bawarczycy przebudzili się w 70. minucie. Po trójkowej akcji z lewej strony piłka trafiła pod nogi Leona Goretzki. Reprezentant Niemiec ustawił ją sobie do oddania strzału i z 15. metra pokonał Backhausa. Minutę później na 4:0 mógł trafić Diaz, jednak golkiper Werderu dobrze skrócił Kolumbijczykowi kąt. Swoich sił próbował także Jamal Musiala w 88. minucie, próbując pokonać Backhausa uderzeniem po ziemi - ponownie górą był golkiper gospodarzy.
Dzięki wygranej nad Werderem Bayern umocnił się na prowadzeniu w tabeli Bundesligi. Bawarczycy mają sześć punktów przewagi nad drugą Borussią Dortmund i aż 12 nad trzecim TSG Hoffenheim. Werder z kolei niebezpiecznie zbliża się do strefy spadkowej - aktualnie zajmuje 16. lokatę, która oznacza grę w barażach o utrzymanie.
Werder Brema 0:3 Bayern Monachium (22', 26' Kane, 70' Goretzka)
Zobacz też: Na tym stadionie pojawił się Boniek. "Tego się nie spodziewałem"

2 godzin temu















