Kane jak Lewandowski! Świetna passa Anglika

1 dzień temu

Choć Bayern Monachium przegrał w pierwszym meczu z Paris Saint-Germain 4:5 po fenomenalnym widowisku, to ponownie na listę strzelców wpisał się Harry Kane. Anglik dzięki temu dogonił w pewnym aspekcie rekord ustanowiony przez Roberta Lewandowskiego.

Kosmiczne liczby Kane’a

Cóż to było za widowisko! Można było przecierać oczy ze zdumienia oglądając kolejne popisy zawodników w Parku Książąt. Ostatecznie stanęło na dziewięciu bramkach, co sprawia, iż sprawa przed rewanżem w stolicy Bawarii pozostaje całkowicie otwarta.

Raz jeszcze na listę strzelców w obecnym sezonie wpisał się Harry Kane. Anglik w 46 meczach obecnego sezonu strzelił we wszystkich rozgrywkach 54 gole i zanotował 7 asyst! Napastnik notuje absolutnie fantastyczne liczby i udowadnia to z każdym kolejnym tygodniem.

Liga Mistrzów. Kane jak Lewandowski

Jak odnotowuje serwis „Squawka”, Kane to dopiero drugi piłkarz w historii Bayernu, który strzelił gola w każdym z pięciu kolejnych meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Napastnik trafił do siatki w zeszłym roku z Interem Mediolan, kiedy to Bawarczycy odpadli z rozgrywek. Teraz pokonał bramkarzy kolejno Atalanty (w rewanżu, gdyż w pierwszym spotkaniu nie zagrał), Realu (w obu starciach) oraz PSG.

WYMIANA CIOSÓW W PARYŻU!

Harry Kane pewnie wykorzystał rzut karny, a kilka minut później Khvicha Kvaratskheliatrafił dla PSG!

Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/lT9xRUKiZE

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 28, 2026

Jedynym, któremu w szeregach monachijskiej drużyny udała się ta sztuka wcześniej, był Robert Lewandowski. Polak trafiał w pięciu meczach fazy pucharowej Ligi Mistrzów kolejno w latach 2016-2018.

W nadchodzącą środę Bayern podejmie PSG na Allianz Arena w rewanżu.Tym samym jeżeli Kane trafi do siatki raz jeszcze, przebije wynik „Lewego”.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Kosmiczne liczby Luisa Enrique. Przebił Guardiolę
  • MVP półfinału podsumował mecz. „Odpuściliśmy przy 5:2”
  • Po prostu futbol. W półfinale PSG – Bayern działo się wszystko

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału