W czwartkowym meczu na stadionie w Bydgoszczy udany występ zaliczył Kacper Andrzejewski. Junior bydgoskiego zespołu w spotkaniu przeciwko H. Skrzydlewska Orłowi Łodź zdobył pięć punktów i bonus. Sam zawodnik uważa jednak, iż to był występ w kratkę i stać go na jeszcze więcej.
– Pojechałem w kratkę bym powiedział. Pierwszy bieg był bardzo dobry, drugi za to kiepski. O trzecim nie wiem co mam myśleć. Niby przyjechany na 5:1, ale nie czułem kompletnie prędkości i Kai (Huckenbeck – przyp. red.) musiał na mnie czekać. Przeanalizuję sobie to na spokojnie w domu i będę wiedział co i jak. – ocenia Andrzejewski
W ostatnich dniach podoba nad Bydgoszczą nie rozpieszczała. Padający w trakcie tygodnia deszcz z pewnością miał jakiś wpływ na przygotowanie toru przy Sportowej. Młodzieżowiec gospodarzy wypowiedział się na temat bydgoskiego toru.
– Tor był w porządku. Wydaje mi się, iż mimo wszystko był naszym atutem. Od początku byliśmy spasowani przywoziliśmy punkty i odskoczyliśmy rywalom. – mówi junior
Andrzejewski w 2026 roku nie ma szczęścia do upadków, których zaliczył już kilka. Sam zawodnik zapytany o jego zdrowie odpowiedział w dość oryginalnym stylu.
– Mówią na mnie człowiek guma, a tak już na serio ważne jest fizyczne przygotowanie zimą. Wydaje mi się, iż to pomogło. Potem krótka rehabilitacja i szybki powrót do zdrowia. – szczerze ocenia junior Polonii
W czwartek do Bydgoszczy przyjechał wicelider, a tak wysoka wygrana może budować pewność siebie. Jak na te kwestie patrzy Kacper Andrzejewski?
– Na to patrzą trenerzy i cały sztab. Ja na to nie patrzę. Dla mnie nie ma znaczenia czy jedzie z nami wicelider czy zespół ze środka czy końca tabeli. Rywal to rywal i z każdym trzeba wygrać. – kończy młodzieżowiec lidera Metalkas 2. Ekstraligi
Teraz Abramczyk Polonię Bydgoszcz czeka wyprawa na Podkarpacie. Kolejnym rywalem bydgoskiego zespołu będzie ZKS Stal Rzeszów. Mecz pomiędzy tymi drużynami odbędzie się 31 maja.
Kacper Andrzejewski 











