„Jestem trochę szalony!”. Gwiazdor Orła Łódź wypalił prosto z mostu po wygranej

speedwaynews.pl 7 godzin temu

19-letni Villads Nagel w barwach H. Skrzydlewska Orła Łódź był nie do zatrzymania w niedzielnym starciu z INNPRO ROW-em Rybnik. Młody Duńczyk zapisał przy swoim nazwisku 11 punktów i trzy bonusy, a po meczu w swoim stylu skomentował agresywne ataki, którymi mijał liderów „Rekinów”.

Gdy Orzeł ogłaszał skład na sezon 2026, wielu zastanawiało się, czy Nagel poradzi sobie po awansie z Krajowej Ligi Żużlowej. Odpowiedź przyszła szybko. W niedzielę Duńczyk był najszybszym zawodnikiem na torze, a jego widowiskowe ataki pod samą bandą raz po raz podrywały kibiców z krzeseł.

Nagel zaprezentował styl, który kibice kochają najbardziej – bezkompromisowy i niesamowicie odważny. Zapytany o to, czy nie boi się tak bliskiego kontaktu z rywalami przy pełnej prędkości, odpowiedział z rozbrajającą szczerością:

Czy się boję? Absolutnie nie! Gdybym bał się bliskiego kontaktu, nie ścigałbym się na żużlu. Jak już mówiłem – jestem trochę szalony. Po prostu robię swoje i bawię się motocyklem. Siedzę na nim od 5. roku życia, więc to dla mnie naturalne – przyznał Nagel.

Duńczyk podkreślił, iż kluczem do sukcesu była świetna praca jego teamu. Razem z ojcem i mechanikiem idealnie „trafili” z przełożeniami na łódzki beton.

Co ciekawe, Nagel przystępował do tego meczu po bardzo trudnych przejściach. W poprzednim spotkaniu (z Polonią Piła) zanotował upadek w ostatnim biegu i został ukarany czerwoną kartką, co mocno odbiło się na jego moralach.

Byłem sfrustrowany i wściekły na siebie po tamtym meczu. Na szczęście fizycznie wszystko jest już niemal w porządku, choć nadgarstek jeszcze trochę boli. Dzisiaj jednak nie myślałem o tym, co było. Skupiłem się na tym, co tu i teraz. Pokazaliśmy, kto jest lepszy – podsumował 19-latek.

Postawa Nagela była kluczowa dla końcowego wyniku. Podczas gdy liderzy ROW-u, poza Janem Kvechem, błądzili w ustawieniach, Orzeł punktował seryjnie. Obok Duńczyka świetne zawody odjechał Marcin Nowak (12 pkt), a cenne punkty dorzucił też Szymon Szlauderbach (9+1).

Nagel nie szczędził pochwał łódzkim fanom:

– Uwielbiam tu być. Tor jest świetny, a kibice, choć może nie jest ich bardzo wielu, robią świetną robotę. Cieszę się, iż daliśmy im to zwycięstwo.

Mikkel Andersen i Villads Nagel
Idź do oryginalnego materiału