Jedyny dwumecz Lecha Poznań z Ukraińcami

kkslech.com 3 dni temu

Ukraina to kraj obecny już na pucharowej mapie Lecha Poznań, który mimo wszystko od wielu lat nie grał z przedstawicielem tego państwa. Byłoby inaczej, gdyby latem 2023 roku nasz zespół niespodziewanie nie odpadł ze Spartakiem Trnava trenowanym wtedy przez obecnego opiekuna Górnika Zabrze, Michala Gasparika.

Reklama



Kolejorz mierzyłby się z SC Dnipro-1 w dwumeczu o fazę ligową Ligi Konferencji 2023/2024, gdyby w sierpniu niespełna 3 lata temu przebrnął Spartaka Trnava. Co interesujące SC Dnipro-1 niedługo później przestało istnieć dzieląc m.in. los klubu Dnipro Dniepropietrowsk (nie mylić z SC-Dnipro-1). Klub rywalizujący 11 lat w finale Pucharu UEFA z Sevillą na Stadionie Narodowym w Warszawie kilka lat wcześniej, a konkretnie latem 2010 roku stanął na drodze ówczesnego oraz obecnego Mistrza Polski.

Lech Poznań pomimo dobrego pucharowego sezonu 2008/2009 (dojście do 1/16 finału Pucharu UEFA), w losowaniu IV rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy 2010/2011 był nierozstawiony. Sezon wcześniej Kolejorz odpadł w IV rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy z FC Brugge, nie zbudował jeszcze wyższego współczynnika UEFA, dlatego po spadku do III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy 2010/2011 z III fazy eliminacyjnej Ligi Mistrzów (porażka ze Spartą Praga) musiał przejść rozstawionego rywala. Podopieczni Jacka Zielińskiego absolutnie nie mieli prawa narzekać, wylosowani jednego z najsłabszych na papierze przeciwników, który jeszcze był w słabej formie.

„Już przed rokiem przeżywaliśmy podobne chwile, a media od początku mnie zwalniały, dlatego wcale nie jestem tym faktem zaskoczony. Gdybym ja myślał takimi kategoriami, to przede wszystkim nigdy bym się nie podjął pracy w Poznaniu. Przed przyjściem tutaj, zdawałem sobie sprawę, jaki czeka na mnie ciężki teren. Jestem ostatnim, który wywiesi białą flagę i rzuci ręcznik. Póki co wiem, iż czekają nas ciężkie mecze z Dnipro, ale mimo to, testamentu jeszcze nie piszę.”

„Wiem, iż dziennikarze mają teraz duże pole do manewru, bo można jeździć po wszystkich i po wszystkim, tylko jakoś nikt nie zastanawia się nad przyczynami tego ogólnego regresu. Wiem, iż akurat nie mamy żadnych argumentów, aby się bronić, ale do Dniepropietrowska jedziemy walczyć o honor polskiej piłki.”

Atmosfera przed pierwszym spotkaniem na Ukrainie dnia 19 sierpnia 2010 roku była nerwowa, Lech Poznań słabo zaczął ligowy sezon, wcześniej ledwo przeszedł Inter Baku (po rzutach karnych), a Jacek Zieliński był krytykowany (jego wypowiedzi przed pierwszym meczem z Dnipro są powyżej).

Na Ukrainie ekipa Mistrza Polski sprawiła niespodziankę, już w 4 minucie piłkę z rzutu wolnego na głowę Manuela Arboledy wrzucił Semir Stilić, Kolumbijczyk wyprowadził Lecha Poznań na prowadzenie i do końca meczu nic już się nie zmieniło. Po golu Ukraińcy niesieni dopingiem przez prawie 25 tysięcy widzów atakowali, ciągle napierali, mieli dużą przewagę, ale niebiesko-białym jakoś udało się triumfować w Dniepropietrowsku rezultatem 1:0.

Burić – Kikut, Arboleda, Djudjević, Henriquez – Injać, Bandrowski – Kiełb (72.Wilk), Stilić (90.Możdżeń), Krivets – Tshibamba (86.Zapotoka).

Reklama

Przed rewanżem dnia 26 sierpnia 2010 roku trener Kolejorza, Jacek Zieliński jeszcze bardziej defensywnie ustawił swój zespół. Na oczach kompletu 13,5 tysiąca widzów (dwie czynne trybuny za bramkami) drużyna Lecha Poznań od początku broniła rezultatu 1:0 grając z kontry i zachowawczo. Dnipro Dniepropietrowsk nie mogło przebić się z ataku pozycyjnego, atakowało, przeważało, jednak nie zdołało zdobyć choćby jednej bramki, więc to Lech Poznań mądrze ustawiony przez trenera awansował do fazy grupowej Ligi Europy 2010 tocząc później niezapomniane boje z Manchesterem City, Juventusem Turyn oraz FC Salzburg.

Burić – Wojtkowiak, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Bandrowski, Krivets (90.Zapotoka) – Kikut, Stilić (85.Drygas), Kiełb – Tshibamba (68.Wichniarek).

Autor zdjęć: Krzysztof Krause

[See image gallery at kkslech.com]

Radość po awansie do Ligi Europy 2010/2011 o dziwo nie była duża, piłkarze Lecha Poznań poskakali przez chwilę na środku murawy, podeszli pod Kocioł i to byłoby na tyle. Mistrzowie Polski po 2 latach wrócili więc do prawdziwej Europy musząc pamiętać także o Ekstraklasie, w której słabo wystartowali.

Volodymyr Bezsonov (trener Dnipra): – „Lech był przed tym meczem w lepszej sytuacji, bo wygrał pierwsze spotkanie. Nam się nie udało odrobić strat, ale nie mam żadnych pretensji do zawodników. Lech nie musiał dziś atakować, jego zadaniem było skupić się na obronie. Nie chcę oceniać szans Lecha w fazie grupowej. Jedynie co mogę życzyć, to wszystkiego dobrego.”

Jacek Zieliński (trener Lecha): – „Cel był taki, aby awansować do fazy grupowej i został on zrealizowany. Nie ukrywam, iż ten mecz był bardzo ciężki. Nie za bardzo mieliśmy atrybuty z przodu, ale liczyła się defensywa, a tam zagraliśmy dobrze. Wygraliśmy dwumecz 1:0 i zagramy w fazie grupowej. Obawialiśmy się stałych fragmentów gry, ustrzegliśmy się błędów. Celem było wyłączeniem z gry Denisova i Konopiankę, a Kikut z Wojtkowiakiem bardzo dobrze wykonali to zdanie.”

Reklama



Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
Idź do oryginalnego materiału