Jędrzejczyk odrzucił oferty Romy, klubu z Premier League i Bordeaux! Agent ujawnił, dlaczego piłkarz Legii tak zrobił

2 godzin temu
FOT PAWEL JERZMANOWSKI
2021-02-20
PILKA NOZNA – EKSTRAKLASA
LEGIA WARSZAWA – WISLA PLOCK 5-2 JEDRZEJCZYK ARTUR

Artur Jędrzejczyk jest żywą legendą Legii Warszawa — 415 meczów i 14 trofeów. Mało kto wie jednak, iż ta historia mogła się potoczyć zupełnie inaczej. W czasach gdy grał w Krasnodarze i był wyceniany na 4,5 miliona euro, naprawdę mocne kluby pukały do jego drzwi. On sam nie chciał choćby słyszeć.

Agent Jędrzejczyka Mariusz Piekarski opowiedział kulisy tamtych lat w rozmowie z kanałem Foot Truck. Historia, którą opisał, jest tak samo zabawna, co zaskakująca. Bordeaux — wówczas solidny klub Ligue 1 — było zainteresowane obrońcą. Piekarski dzwonił do podopiecznego, ale ten… nie odbierał. — Miałem dla niego Bordeaux. Nie odbierał ode mnie telefonów. Nie chciał tam iść. Wreszcie musiał odebrać, ale powiedział: „Nigdzie nie idę. Albo Legia, albo zostaję w Krasnodarze” — wspominał agent.

Podobnie skończyła się sprawa z Sunderlandem, grającym wówczas w Premier League. — Artur nie chciał za bardzo o tym słyszeć — przyznał Piekarski. Najbardziej intrygująca jest jednak historia z Romą. Jędrzejczyk znalazł się na liście życzeń klubu ze stolicy Włoch — Piekarski zapytał, co będzie, jeżeli z drugiego miejsca wskoczy na pierwsze. Odpowiedź była identyczna jak poprzednie: nie, tylko Legia.

415 meczów i żadnych żalu

Jędrzejczyk wrócił do Legii na początku 2017 roku i od tamtej pory jest przy Łazienkowskiej nieprzerwanie. Dziś ma 38 lat i jest jednym z ostatnich łączników z erą dominacji Legii w Ekstraklasie. Jego lojalność wobec jednego klubu to w dzisiejszej piłce rzadkość granicząca z anachronizmem — i właśnie dlatego jest tak ceniona przez kibiców Wojskowych.

Idź do oryginalnego materiału