Wygląda na to, iż przynajmniej jedna z dwóch odwołanych w kwietniu rund Formuły 1 walczy o to, by jednak znaleźć się w tegorocznym kalendarzu. Jaki jest na to pomysł?
W kwietniu miały odbyć się 2 wyścigi Formuły 1 – GP Bahrajnu i GP Arabii Saudyjskiej. Za sprawą konfliktu na Bliskim Wschodzie oba oficjalnie “zostały odwołane na kwiecień”. kilka osób miało jednak nadzieję, iż uda się te rundy rozegrać w dalszej części sezonu.
A jednak. Jak się okazuje, bardzo o swój wyścig walczy Arabia Saudyjska, która jest dość nowym torem i płaci około €50 mln opłaty licencyjnej. Organizatorzy rundy w Dżuddzie chcą wskoczyć do kalendarza pod koniec sezonu.
Jak przyznaje Robert Doornbos, były kierowca Formuły 1, który jest w tej chwili zaangażowany w organizację wyścigu, przyznaje, iż rozważany jest wariant przesunięcia o tydzień Grand Prix Abu Zabi (na 13 grudnia) by 6 grudnia rozegrać GP Arabii Saudyjskiej.
Jak przyznał w rozmowie z Ziggo Sport, wymagałoby to sporej logistyki gdyż taki scenariusz oznaczałby rozegranie 4 wyścigów Formuły 1 tydzień po tygodniu.
Jednocześnie nie jest możliwe rozegranie GP Arabii Saudyjskiej jako ostatniego wyścigu w kalendarzu bo GP Abu Zabi ma podpisany 15-letni kontrakt, gwarantujący tej rundzie kończenie kalendarza F1.
Na chwilę obecną ten scenariusz jest mało prawdopodobny, ale nie da się go wykluczyć.
Niedawno swój kalendarz o 2 rundy uzupełniła Formuła 2, niebawem tego samego można spodziewać się po Formule 3.

5 godzin temu









![Otwarta legenda Porsche 911 GT3 S/C. Wolnossący motor, manual i wiatr we włosach [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/S26_0309_a3_rgb.jpg)




