Cellfast Wilki Krosno udanie rozpoczęły rywalizację w pierwszej rundzie fazy play-down o miejsca 5-6, pokonując na własnym torze Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski 49:41. Gospodarze od początku dyktowali warunki w jaskini lwa, choć rywale z Wielkopolski tanio skóry nie sprzedali. Niezwykle groźny był Jakub Krawczyk, który zapisał przy swoim nazwisku aż czternaście punktów i niemal w pojedynkę trzymał wynik ostrowian. Wataha z Podkarpacia odpowiadała jednak zespołową i wyrazistą jazdą. Głównym architektem tego zwycięstwa okazał się Jason Doyle, zdobywca trzynastu oczek, a cenne wsparcie dwucyfrowym dorobkiem zapewnił Tobiasz Musielak. Solidne punkty dorzucili też Nicolai Heiselberg i Matej Žagar, dzięki czemu krośnianie wywalczyli wartościową zaliczkę przed starciem rewanżowym.
Fani zgromadzeni przy Legionów po piętnastym biegu szykowali się na tradycyjną fetę i łapanie autografów od bohaterów wieczoru. W parku maszyn na próżno było jednak szukać popularnego Kangura. Doyle zaraz po zjeździe z toru spakował sprzęt i błyskawicznie opuścił stadion, obierając kurs na balice. Chwilę po meczu w mediach społecznościowych Australijczyka pojawił się krótki, ale wymowny wpis skierowany bezpośrednio do krośnieńskich kibiców.
– Przepraszam kibiców Wilków Krosno po meczu! Nie mam czasu, żeby spotkać się z kibicami i dać autografy. Mam lot o 21:00 z Krakowa do Luton. Jutro dwa mecze dla Belle Vue! – przekazał w sieci zawodnik, przepraszając za brak czasu w pamiątkowe zdjęcia.
Żużlowy maraton na pełnych obrotach
Harmonogram startów Doyle’a pokazuje, z jak gigantycznymi obciążeniami mierzą się w tej chwili gwiazdy światowego formatu. Wczoraj Australijczyk błyszczał na Stadionie Narodowym w Warszawie, prowadząc swoją reprezentację do złotego medalu Drużynowego Pucharu Świata. Zamiast dłuższego świętowania mistrzowskiego tytułu, musiał od razu zameldować się w Krośnie, by napędzać wynik ligowy Cellfast Wilków.
To jednak wcale nie koniec szalonej podróży. Z Krakowa żużlowiec odlatuje prosto do Luton, bo już w poniedziałek czeka go morderczy dwumecz w barwach Belle Vue Aces. Brytyjski pracodawca Doyle’a rozegra tego samego dnia dwa starcia z Sheffield Tigers – najpierw na własnym owalu w Manchesterze, a wieczorem na torze rywala. Przy tak napiętej logistyce i braku marginesu na błąd kibice w Krośnie z pewnością wybaczą swojemu liderowi ten sprint z parku maszyn.














