Jan Błachowicz doskonale wie, co przemawia zarówno za nim, jak i za jego najbliższym przeciwnikiem. Były mistrz UFC nie ukrywa, iż rywal będzie dysponował przewagą fizyczną, ale jest przekonany, iż jego doświadczenie i odporność psychiczna mogą okazać się kluczowe.
Były mistrz wagi półciężkiej wraca do oktagonu już w ten weekend. Podczas gali UFC w Serbii Jan Błachowicz zmierzy się z Navajo Stirlingiem – niepokonanym zawodnikiem z Nowej Zelandii, który znajduje się kilka pozycji wyżej od Polaka w rankingu META.
Wszystkie walki UFC obejrzysz na żywo w SUPERBET TV. Wystarczy się zalogować!
Błachowicz: „Doświadczenie jest po mojej stronie”
Navajo Stirling wskoczył do rozpiski gali w miejsce Bogdana Guskova i stanie przed największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Nowozelandczyk wciąż nie skończył trzydziestu lat, a różnicę wieku między zawodnikami dostrzega również sam Jan Błachowicz.
W rozmowie z UFC News były mistrz UFC przyznał, iż młodość rywala może przełożyć się na jego atuty fizyczne. Jednocześnie podkreślił, iż zamierza wykorzystać przewagę wynikającą z wielu lat spędzonych na najwyższym poziomie.
– Doświadczenie to coś, co będę musiał wykorzystać w tej walce. Jestem o wiele starszy od niego, więc na pewno będzie szybszy, silniejszy. Jednak doświadczenie jest po mojej stronie i dam mu to odczuć – powiedział w rozmowie z UFC News Jan Błachowicz.
„Cieszyński Książę” zwrócił uwagę również na swoją odporność psychiczną, która jego zdaniem od lat pozostaje jednym z największych atutów.
– Jestem mocny mentalnie. To jeden z moich dużych atutów. Muszę go po prostu wykorzystać w walce i zatrzymać go. Dla mnie to po prostu kolejny rywal, nic nowego. Doświadczyłem już wszystkiego w oktagonie i tyle. Jest młody, głodny, więc muszę uważać i trzymać cały czas ręce wysoko w górze, zachować skupienie i szanować jego umiejętności… Jednak to dla mnie nic nowego.
Polak zdradził także, iż tym razem nie zamierza pozostawiać wyniku w rękach sędziów. Po kilku pojedynkach rozstrzyganych na kartach punktowych chciałby zakończyć walkę przed czasem.
– Chcę dać świetną walkę, zaliczyć kolejną przygodę w oktagonie, dobrze się bawić i go znokautować. Nie chcę zostawiać decyzji w rękach sędziów punktowych… Już nie, proszę! – powiedział Błachowicz.
Nie jest tajemnicą, iż w ostatnich latach „Cieszyński Książę” nie miał szczęścia do werdyktów sędziowskich. Nic więc dziwnego, iż przed starciem z niepokonanym Stirlingiem liczy na rozstrzygnięcie, które nie pozostawi żadnych wątpliwości.


















