Innpro ROW Rybnik po spadku z PGE Ekstraligi musiał bardzo gwałtownie ponownie przygotować się do startów w Metalkas 2. Ekstralidze. Pomimo początkowych problemów Rybniczanie zdołali zakończyć sezon w czołowej czwórce i powalczyć o awans do finału rozgrywek. Pewną rolę w takim wyniku odegrał Jakub Jamróg. Polski senior „Rekinów” wypowiedział się na temat swojej przyszłości.
Jamróg powrócił do Rybnika po sezonie startów w barwach Cellfast Wilków Krosno. Rok startów na Podkarpaciu nie był dla 35-latka najlepszy, o czym świadczy średnia wynosząca 1,600 pkt/bieg. Polak przechodząc do ROW-u miał więc nadzieję na to, aby poprawić swoją jazdę.
O ile początek tegorocznej kampanii nie układał się po myśli wychowanka Unii Tarnów, to na kolejnych jej etapach Jamróg prezentował się już wyraźnie lepiej. Sezon udało mu się natomiast zamknąć dobrym występem w półfinałowym dwumeczu z Hunters PSŻ-em Poznań, co było jasnym sygnałem dla zawodnika. Jak sam wspomniał, był to dla niego optymistyczny sygnał przed następnym sezonem startów.
– Czuję, iż mogłem więcej, ale doceniam, iż końcówka sezonu była już na odpowiednich torach. Jakbym miał cały taki rok, jak końcówkę byłoby bardzo dobrze. Jednakże zawsze jest dużo rzeczy do poprawy, ale jestem bardzo optymistycznie nastawiony na przyszły rok ze względu na tę końcówkę sezonu właśnie – mówił Jamróg dla mediów klubowych.
W ostatnim czasie pojawiło się trochę zamieszania wokół przyszłości Jakuba Jamroga. Mówiło się bowiem o tym, iż może on trafić do beniaminka Metalkas 2. Ekstraligi. Wiele wskazuje na to, iż Polak nie trafi jednak do Gdańska, a on sam postanowił odnieść się do swojej przyszłości i uchylił kibicom rąbka tajemnicy.
– Na to pytanie odpowie niedługo prezes Krzysztof Mrozek – przyznał 35-latek.
Jakub Jamróg sezon 2026 zakończył ze średnią 1,787 pkt/bieg i był jednym z elementów drużyny, która ostatecznie wywalczyła awans do fazy play-off Metalkas 2. Ekstraligi. W przyszłość rybnicki klub wydaje się patrzeć z ambicjami, a słowa polskiego zawodnika mogą sugerować, iż przez cały czas będzie on częścią drużyny.













