
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż Jakub Wikłacz poznał nazwisko swojego przeciwnika na trzecią walkę w UFC.
Nie ma taryfy ulgowej dla Jakuba Wikłacza w największej organizacji MMA na świecie. Jak poinformował na platformie X Real Kevin, zawodnik z Polski ma zmierzyć się z Marcusem McGhee. Amerykańsko-polska konfrontacja rzekomo uświetni galę UFC Fight Night, która odbędzie się 6 czerwca 2026 roku w Las Vegas w obiekcie Meta Apex.
BREAKING NEWS
Marcus McGhee vs Jakub Wikłacz Is In The Works For June 6th at #UFCVegas118 Per Sources pic.twitter.com/jSxHTJFtpU
Jeśli słowa wspomnianego użytkownika się potwierdzą, podczas wydarzenia w „Mieście Grzechów” zobaczymy dwóch Polaków: Jakuba Wikłacza oraz Iwo Baraniewskiego. Niewykluczone jednak, iż popularny „Rudy” zrezygnuje z udziału na tej gali na rzecz pojedynku z Bogdanem Guskovem.
Pierwotnie rywalem Guskova miał być Jan Błachowicz, ale wczoraj gruchnęła wiadomość, iż „Cieszyński Książę” jest kontuzjowany. Propozycję wejścia na zastępstwo za swojego rodaka otrzymał Iwo Baraniewski, jednak 27-latek wciąż zastanawia się, czy zaakceptować tę ofertę.
Jakub Wikłacz kontra Marcus McGhee?
Marcus McGhee (10-2) związał się z Ultimate Fighting Championship w 2023 roku. Do niedawna „Maniak” mógł pochwalić się serią sześciu zwycięstw z rzędu, ale w lipcu zeszłego roku musiał uznać wyższość Petra Yana. Amerykanin to klasyczny bokser, który w swoich starciach nie stroni jednak od kopnięć na różnych poziomach. Jego defensywa zapaśnicza jest naprawdę solidna, choć nie jest to poziom, z którym Jakub Wikłacz nie mógłby sobie poradzić. Największą bronią „Maniaka” z Arizony są uderzenia z kontry – na nie nasz reprezentant będzie musiał zwracać szczególną uwagę, ponieważ 35-latek dysponuje potężnym uderzeniem, o czym przekonało się już ośmiu jego poprzednich przeciwników.
ZOBACZ TAKŻE: Mamed Khalidov o krok od zakończenia kariery. W ostatniej chwili zmienił decyzję
Jakub Wikłacz (18-3-2) ostatnią walkę stoczył na początku lutego tego roku. Polak wystąpił na gali w Las Vegas, gdzie skrzyżował rękawice z Muinem Gafurovem. Starcie było bardzo wyrównane, ale w ostatnich sekundach były mistrz KSW zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, poddając Tadzika gilotyną. 29-latek z Olsztyna nie zaznał smaku porażki do 2020 roku, kiedy to podczas KSW 53: Reborn przegrał przed czasem z Sebastianem Przybyszem.
Patrząc na aktualną przygodę Jakuba Wikłacza w UFC, trudno nie odnieść wrażenia, iż amerykańska organizacja nie oszczędza naszego reprezentanta. W debiucie bił się z Patchym Mixem, byłym mistrzem organizacji Bellator MMA, a w swoim drugim starciu stanął w szranki z niebezpiecznym Muinem Gafurovem. Porównując chociażby pierwszych rywali Paddy’ego Pimbletta do tych, z którymi przyszło się mierzyć Wikłaczowi, różnica jest widoczna gołym okiem. Może to i dobrze, iż Polak od razu został rzucony na głęboką wodę. W pojedynkach ze ścisłą czołówką powinno mu być łatwiej.

1 tydzień temu

















