Iwo Baraniewski: chcę zostać normalnym gościem, a nie zadufanym, aroganckim typem | W cieniu sportu

1 godzina temu
Zdjęcie: WCS 20.10.26


#płatnawspółpraca | Zawodowo szarpie się na macie i potężnymi ciosami łamie swoich rywali. Prywatnie bije od niego dobra energia i pozytywne podejście do życia. Do UFC wszedł z buta, a swoich przeciwników "ubijał" tak szybko, iż niektórzy mogli tego nie zauważyć. Kiedy w końcu musiał przewalczyć pełen dystans - przegrał. Ale przegrał kontrowersyjnie. Werdykt sędziów w walce z Alonzo Menifieldem mógł, a może choćby powinien być zupełnie inny. Menifield w pierwszej rundzie słaniał się na nogach dwa razy, ale nie został skończony. Dlaczego? Jak twierdzi gość, zabrakło mu doświadczenia i klatkowego cwaniactwa. Zapraszamy na rozmowę Łukasza Kadziewicza z Iwo Baraniewskim. O tym, jakie cele w UFC sobie stawia, jak ważne dla kariery sportowca jest poukładane życie w domu, czy od kwot, które zarabia może się zawrócić w głowie i jak oddzielać dobrych znajomych od złych. Zapraszamy!
Idź do oryginalnego materiału