Miesiąc przerwy od Formuły 1 niektóre zespoły wykorzystają na realizację programów testowych. W Ferrari będzie on bardzo intensywny.
Odwołanie Grand Prix Bahrajnu i GP Arabii Saudyjskiej sprawiło, iż my jako kibice będziemy mieli mniej emocji, ale również odebrało zespołom istotny czas na torze, podczas którego mogliby dopracować swoje konstrukcje. Jest to o tyle ważne, iż sporo ekip planowało poprawki na maj.
Ferrari nie składa jednak broni i chce wykorzystać dostępny czas jak najlepiej. Wczoraj i dziś na torze Mugello ekipa z Maranello testuje starszym bolidem, za którego kierownicą są zawodnicy testowi – Antonio Giovinazzi, Arthur Leclerc i Antonio Fuoco.
Giovinazzi esce dai box del Mugello a bordo della SF-25 #F1 #Ferrari #Mugello #Giovinazzi #TPC pic.twitter.com/1C3UyM2dQl
— RobertoF1 (@robertofunoat) April 1, 2026
I mimo, iż używana jest 2-letnia konstrukcja, to jazdy te będą też przydatne dla obecnych prac ze względu na konieczność korelacji danych z symulatora z danymi z toru.
Ważniejsze będą jednak jazdy zaplanowane na 21 kwietnia – na torze Monza. W ramach dnia filmowego Ferrari chce sprawdzić spory pakiet poprawe, który ma zostać zabrany na Grand Prix Miami. Jednym z głównych punktów ma być obrotowe tylne skrzydło przy aktywnej aerodynamice.
Właśnie dlatego wybrano szybki tor Monza. Podczas jazd mają być obecni zarówno Charles Leclerc jak i Lewis Hamilton. Maksymalnie będą mogli przejechać 200 kilometrów, ale choćby taki przebieg może być bardzo istotny dla Ferrari.

2 godzin temu















