
Ceniona ikona sportów walki nie pozostawia suchej nitki na młodszym freak fighterze. Mocne słowa o Denisie Labrydze.
Denis Labryga już od dłuższego czasu wzbudza mieszane emocje na polskiej scenie freak fightów. Zawodnik znany z potężnych warunków fizycznych, siły oraz zamiłowania do ostrzejszych dyskusji konsekwentnie buduje swoją markę w hybrydowej federacji FAME. Choć jego sportowa droga jest niemalże usłana jedynie różami, to jednak Labryga nie znajduje się w miejscu, w którym chce się znaleźć docelowo. Mowa oczywiście o organizacji UFC, o której nie przestaje myśleć zawodnik z Głogowa.
W ostatnich miesiącach Denis nie był jednak w centrum uwagi. Ostatnio, szczególnie głośno było o nim w kontekście jego udziału w turnieju podczas gali FAME 26: Gold, który miał miejsce już pół roku temu. Dla Labrygi był to sprawdzian nie tylko sportowy, ale i mentalny. W rywalizacji turniejowej pt. „Golden Tournament” zaprezentował się naprawdę dobrze, choć nieperfekcyjnie. Co jednak najważniejsze nie zabrakło chłodnej głowy i zapasu kondycyjnego, co wiele fanów wskazywało jako jego największe mankamenty.
Ów zmagania Denis wygrał, inkasując dzięki temu 25 sztabek złota o wartości miliona. Warto przy tym odnotować, iż w jego pierwszym starciu podczas tej imprezy, czyli ćwierćfinale z Tomaszem Sararą mieliśmy do czynienia z kontrowersyjną decyzją sędziów. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku jego finałowej batalii z Mateuszem Kubiszynem. Również w półfinale nie byliśmy świadkami klarownego, bezdyskusyjnego zwycięstwa, bowiem Alberto Simao przegrał przez kontuzję, którą doznał poprzez wykorzystywanie ekwilibrystycznych technik.
Mimo wszystko o „Niedźwiedziu” nie przestaje być jakkolwiek głośno, bowiem poza klatką Denis Labryga doskonale odnajduje się również w medialnej rzeczywistości. Aktywnie prowadzi swoje profile w social mediach, często wdając się w słowne potyczki z innymi zawodnikami. Ponadto, chętnie komentuje bieżące wydarzenia i bierze udział w programach FAME, w których już nie jeden raz zrobił furorę.
ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda UFC skontaktowała się z Gamrotem w sprawie walki. „Nie ma tematu, chyba że…
Odnośnie jego kolejnego występu, to na tę chwilę jedno jest pewne – Labryga zawalczy podczas gali FAME 30. Przypomnijmy, iż mowa o wielkim jubileuszu, w trakcie którego Denis stanie oko w oko ze zwycięzcą „S-Class Tournamentu”, który odbędzie się w ramach gali FAME 29.
Ikona sportów walki o Labrydze
Freak fighter oczywiście ma sporo fanów, ale także posiada hejterów czy choćby wrogów. Do tej drugiej grupy z pewnością należy Denis Załęcki, który w ostatnich dniach sprzecza się z Labrygą w sieci. Gdzieś pomiędzy tymi grupami znajduje się jeszcze choćby ikona polskich sportów uderzanych, a mowa mianowicie jest o wspomnianym już, byłym rywalu zawodnika FAME.
Otóż Tomasz Sarara udzielił wczoraj wywiadu Hubertowi Mściwujewskiemu, w którym podkreślił brak swojej sympatii względem młodszego wojownika. Podkreślił, w jego trakcie, jak bardzo nie podobają mu się działania podejmowane przez Denisa:
Nawet, jakbym chciał uwierzyć, iż to jest normalny gość, to po tego typu zachowaniach, gdzie wrzeszczy, krzyczy, ma pretensje do całego świata, to ciężko go darzyć sympatią. Nie lubię takich gburów, nie? Nie lubię gburów… adekwatnie, ja uważam, iż Denis dużo lepiej by na tym wszystkim wyszedł, gdyby od samego początku wykazywał dużo więcej pokory.
– oznajmił doświadczony kick-boxer.
Warto odnotować, iż wczoraj Tomasz brał udział w FAME: CAGE, czyli jednym z programów promujących zbliżającą się wielkimi krokami galę FAME 29. W jego trakcie doszło do jego scysji własnie z Labrygą, w trakcie której temperatura znacznie wzrosła. Wielu oglądających już myślało, iż dojdzie między nimi do rękoczynów, jednakże obaj panowie, choć poddenerwowani, nie wstali ze swoich miejsc, choć siedzieli dosłownie obok siebie.
„Stop making stupid people famous” – powiedziałem to dzisiaj (w programie). Umówmy się, to, iż ktoś głośniej krzyczy, to nie znaczy, iż ma rację. On chciał dziś wszystkich zakrzyczeć i udowodnić, iż w ten sposób przekona do swojej racji. Dla mnie to równia pochyła w dół. Za żadne pieniądze nie dałbym się w coś takiego ubrać.
– podsumował całe zajście Tomasz Sarara na kanale „MMA-Bądź na bieżąco”.
Nie jest to pierwsza tego typu opinia na temat rozchwytywanego freak fightera. Niewątpliwie Denis jest jedną z tych osób, które się kocha bądź nienawidzi, jednakże przyznać trzeba, iż czasem udaje mu się rozbawić choćby swoich najbardziej zagorzałych hejterów.
ZOBACZ TAKŻE: Don Diego przeprasza sędziego FAME za krytyczne komentarze. „To były żarty”
Poniżej można się zapoznać z jednym z występów Denisa Labrygi zanim ten jeszcze trafił do FAME. Mowa o rywalizacji z Dawidem Załęckim, do której doszło w trakcie jednej z gal CLOUT MMA.
Co ciekawe, Dawid Załęcki swój najbliższy pojedynek stoczy już 24 stycznia. Nie weźmie on co prawda udziału w „S-Class Tournamencie”, natomiast weźmie udział w jednym z super fightów. Jego rywalem będzie niegdyś mu bardzo bliski Bartosz Szachta.

1 godzina temu
















