Iga Świątek nie wygrała jeszcze ani jednego turnieju w tym sezonie. Ba, Polka jeszcze nie grała w ani jednym finale. Sezon Igi rozpoczął się od półfinału Australian Open. Później były półfinały w Dosze i Indian Wells, a także ćwierćfinały w Miami i Dubaju. Przez to strata Świątek w rankingu WTA do prowadzącej Aryny Sabalenki wzrosła do 3071 punktów.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamery są prawie wszędzie. "Świątek będzie musiała się tłumaczyć"
Czytaj także:
Pierwszy trener Świątek wypalił o Abramowicz i ujawnia. "Dostaję pogróżki"
Nic więc dziwnego, iż pojawiają się głosy co do efektywności współpracy między Świątek a trenerem Wimem Fissette'em. Poza tym są wątpliwości co do współpracy na linii Iga Świątek - psycholog Daria Abramowicz. - Moim zdaniem to już końcówka współpracy Fisette'a ze Świątek. To trener, który nie ma umiejętności budowania i rozwijania zawodniczek - mówił Dawid Olejniczak, były tenisista, a w tej chwili komentator Polsatu Sport.
Teraz przed Świątek najważniejszy etap sezonu. Iga będzie miała mnóstwo punktów do obrony za wygrane turnieje w Rzymie, Madrycie, a także w wielkoszlemowym French Open. - Ta sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. Możemy sobie powiedzieć absolutnie jasno - Świątek nie obejmie fotela liderki rankingu WTA, choćby jak wygra wszystkie turnieje na "mączce" i choćby gdy Sabalenka, co jest bardzo mało możliwe, nie wygrałaby ani jednego spotkania - tłumaczy Michał Dembek.
Czytaj także:
Tak Wilander ocenił to, co robi Iga Świątek. Jednoznaczne słowa
Wielki spadek Świątek w rankingu WTA? Ponad 4100 pkt do obrony
Świątek ma łącznie 4195 pkt do obrony podczas części sezonu na kortach ziemnych. Na to składają się zwycięstwa w Roland Garros (2000 pkt), Rzymie i Madrycie (po 1000 pkt, łącznie 2000 pkt), a także półfinał w Stuttgarcie (195 pkt). Jeden z użytkowników Reddita wyliczył, iż w przypadku odjęcia punktów za ziemię, Świątek spada na dziesiąte miejsce. Świątek byłaby jedyną tenisistką w stawce, która ma ponad 2000 pkt odjętych za tę część sezonu.
Ranking WTA po odjęciu punktów za korty ziemne screen: https://www.reddit.com/r/tennis/comments/1jn3hss/wta_top_10_with_the_points_from_clay_season/?utm_source=share&utm_medium=web3x&utm_name=web3xcss&utm_term=1&utm_content=share_button
Która tenisistka byłaby w tej sytuacji największą beneficjentką? Wspomniane zestawienie wskazuje na Jessikę Pegulę. Amerykanka opuściła zeszłoroczny Roland Garros, a także Rzym, Madryt i Stuttgart z powodu kontuzji. Jej jedyny występ na kortach ziemnych w 2024 r. to turniej w Charleston, gdzie przegrała w półfinale z Darią Kasatkiną. Za to Pegula zainkasowała 195 pkt do rankingu. W takiej sytuacji Pegula byłaby na drugim miejscu, ale i tak traciłaby ponad 3000 pkt do Aryny Sabalenki.
Zobacz też: 65 minut i koniec! Polka czekała na to półtora roku. Ależ to była miazga
"Pegula znajduje się w wyjątkowej sytuacji, obserwując, jak wszystko się układa, dzięki czemu może niedługo zostać numerem dwa. Chociaż jej obrona punktów to inna sprawa. Pegula będzie mogła spocząć na laurach, a większość pierwszej dziesiątki czeka kilka ważnych tygodni" - pisze serwis tennisuptodate.com, dodając, iż 4195 pkt bronione przez Świątek to "cena dominacji".
Turniej WTA 500 w Stuttgarcie odbędzie się w dniach 14-21 kwietnia. Zmagania w Madrycie, Rzymie i Paryżu ruszą, odpowiednio, w dniach 22 kwietnia - 4 maja, 6-18 maja oraz 25 maja - 8 czerwca. Relacje tekstowe na żywo z meczów Igi Świątek w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.