Iga Świątek w dobrym stylu. Polka w III rundzie Australian Open

5 godzin temu

Pierwszy mecz Igi Świątek w Australian Open – z Chinką Yue Yuan – był zaskakująco wręcz trudny dla Polki. Drugi z kolei, z Marie Bouzkovą, okazał się znacznie spokojniejszy. Choć Iga nie ustrzegła się błędów, to kontrolowała sytuację i wygrała gładko: 6:2, 6:3. od dzisiaj jednak poziom trudności podskoczy.

Spis treści

  1. Krok po kroku. Iga Świątek w III rundzie Australian Open
  2. Kontrola. Iga Świątek spokojnie pokonała rywalkę
  3. Teraz poziom trudności pójdzie w górę
  4. Iga Świątek - Marie Bouzkova 6:2, 6:3

Krok po kroku. Iga Świątek w III rundzie Australian Open

Tylko raz Iga Świątek odpadła w Australian Open w drugiej rundzie – w swoim pierwszym w karierze występie wielkoszlemowym, w 2019 roku. To przy okazji jedyny Szlem, na potrzeby którego przechodziła przez kwalifikacje. Debiutująca wtedy w takim turnieju Iga pokonała Anę Bogdan, a potem bez trudu ograła ją Camila Giorgi. W 2020 i 2021 roku Polka dochodziła z kolei do IV rundy. Przełomem był sezon 2022, gdy zaliczyła półfinał… tyle iż do dziś tego rezultatu nie poprawiła. 2023? Czwarta runda. 2024? Wywrotka w trzecim meczu. 2025? Raz jeszcze półfinał.

I wyszło, iż Australian Open to jedyny turniej wielkoszlemowy, którego Iga do tej pory nie wygrała.

CZYTAJ TEŻ: HUBERT HURKACZ POZA AUSTRALIAN OPEN. SŁABY MECZ POLAKA

Raczej mało kto spodziewa się, by miała to zrobić w tym roku. Jej forma podczas United Cup falowała, podobnie jak w zeszłym sezonie. Z drugiej strony przecież – w 2025 roku sensacyjnie wszystko zgrało się na Wimbledon, gdzie Polka rozegrała wielki turniej. Powstaje więc pytanie: czy jesteśmy pewni, iż niemożliwy jest triumf Igi w Melbourne? No nie jesteśmy, bo przy zawodniczkach tej klasy nigdy nic nie wiadomo. Kluczem do tego, by jednak o tę wygraną powalczyć, jest uniknąć wpadek w pierwszych rundach – jak w 2024 roku.

Idze udało się przejść przez drugą z tychże rund. Choć Polka zdecydowanie nie grała idealnie, to momentami pokazywała swoją normalną twarz.

Normalną, czyli opanowaną, spokojną, nie bojącą się wymian, w których musi prowadzić grę i uderzać piłkę wielokrotnie. To „stara” Iga, taka sprzed dwóch-trzech sezonów. Potem to wszystko się skomplikowało, Świątek zbyt często chciała grać szybko, atakować przy pierwszej okazji. Mnożyły się przez to błędy… i z Bouzkovą też ich trochę było. Ale ostatecznie w tych najważniejszych momentach Iga grała to, co zawsze przynosiły jej sukcesy.

I teraz też dało spokojną wygraną.

Kontrola. Iga Świątek spokojnie pokonała rywalkę

Marie Bouzkova to całkiem niezła tenisistka. 44. rakieta świata, dobrze – jak adekwatnie każda Czeszka – wyszkolona technicznie, świetnie grająca w defensywie. Tenisistka z gatunku tych, które potrafią zamęczyć rywalki i, no właśnie, zmusić do popełnienia błędu. Trzeba ją docisnąć, ale trzeba też pozostać spokojnym, bo wiele piłek na drugą stronę najpewniej i tak wróci. Choć akurat Świątek miała z meczów z Bouzkovą dobre wspomnienia – na Roland Garros 2024 wygrała 6:4, 6:2, a kilka miesięcy temu w Wuhan 6:1, 6:1.

Tym razem bliżej było tego pierwszego spotkania.

Bo obejrzeliśmy trochę walki, to na pewno. Bouzkova nie wyszła na ten kort ze spuszczoną głową i pogodzona z porażką. Zresztą jeżeli tylko oglądała to, co robiła Yue Yuan, to nie mogła być. Chinka wyznaczyła jakiś kierunek kolejnym rywalkom Igi, choć to jednak tenisistka innego typu niż Czeszka. Chinka gra bowiem znacznie bardziej ofensywnie, stąd łatwiej jej zaskoczyć Igę. Bouzkova mogła liczyć co najwyżej na jakąś katastrofę związaną z liczbą niewymuszonych błędów po stronie Polki.

A tych choćby jeżeli było całkiem sporo, to nie na tyle, by mogły zaszkodzić w walce o wygraną w całym spotkaniu. Bo Bouzkova, owszem, pracowała na błędy Igi, ale sama nie potrafiła ich przesadnie wykorzystać. Polka spokojnie kontrolowała więc spotkanie.

I to od samego początku, bo zaczęła od dwóch wygranych gemów, a więc i breaka. Co prawda serwis chwilę później sama straciła – po długim, trwającym 18 punktów gemie – ale Bouzkova popełniła kilka błędów w kolejnej małej partii. I zrobiło się 3:1 dla Igi, która tej przewagi już nie wypuściła, a choćby ją powiększyła – seta wygrała bowiem do dwóch, bez wielkiego zagrożenia ze strony rywalki. Co cieszyło, to na pewno to, jak łatwo przychodziło jej przełamywanie podania Bouzkovej – zrobiła to w pierwszym secie trzykrotnie.

Ale radowały nas i inne rzeczy. Choćby fakt, iż dobrze funkcjonowało dziś podanie Polki, z czym często ma w ostatnim czasie problem. Zdobyła dużo punktów za sprawą właśnie serwisu, którym ustawiała sobie akcje. W drugim secie też… choć tutaj akurat gema straciła jako pierwsza, a w efekcie na prowadzenie 3:1 wyszła Marie Bouzkova. Tyle tylko, iż to był ostatni dobry moment Czeszki w tym meczu – Iga bowiem wygrała kolejnych pięć gemów, dochodząc tą serią aż do samego końca spotkania.

Straight sets victory for Super Swiatek @wwos@espn@tntsports@wowowtennis#AO26 pic.twitter.com/lIo0285SmT

— #AusOpen (@AustralianOpen) January 22, 2026

A jedyny trudniejszy w tym samym czasie moment to… zamknięcie meczu. Iga wykorzystała bowiem dopiero trzecią piłkę meczową. Ale wykorzystała.

I to się liczy.

Teraz poziom trudności pójdzie w górę

Rywalką Igi Świątek w trzeciej rundzie będzie Anna Kalinska. Czyli dokładnie ta zawodniczka, która – zgodnie z rozstawieniem – miała z Igą zagrać. Rosjanka to turniejowa „31”, a z Igą już w przeszłości wygrała – w 2024 roku w Dubaju. Polka zrewanżowała jej się jednak dwukrotnie w poprzednim sezonie – najpierw w wygranym przez siebie turnieju w Cincinnati, a potem na US Open.

Jest więc, jak powinno być – im dalej w turniej, tym trudniej. Iga ma bowiem za sobą dwa mecze na przetarcie, teraz czas na pierwsze poważne wyzwania.

Oby skończyły się dokładnie tak, jak mecze z Yue Yuan i Marie Bouzkovą.

Iga Świątek – Marie Bouzkova 6:2, 6:3

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie na Weszło:

  • Fręch gorsza od Paolini
  • Magda Linette w trzeciej rundzie AO!
  • Kamil Majchrzak odpadł z Australian Open. Przegrał z rywalem i urazem
  • Linda Klimovicova nie dała rady światowej „12”
Idź do oryginalnego materiału