Pod koniec października trener reprezentacji Niemiec Stefan Horngacher ogłosił, iż po tym sezonie odejdzie ze stanowiska. - Dla mnie to pewnego rodzaju dopełnienie cyklu. Moją pierwszą wielką imprezą były mistrzostwa świata w Predazzo w 1991 roku, a teraz ten krąg domkną igrzyska olimpijskie w tym samym miejscu. Po tym sezonie mi wystarczy. Przynajmniej jako trenerowi niemieckiej kadry - mówił Austriak.
REKLAMA
Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem
Horngacher zostawia Niemcy, wróci do Polski?
Horngahcer doskonale zna naszą drużynę, bo prowadził ją z sukcesami w latach 2016-2019. Odchodził jednak w nie najlepszej atmosferze i trudno wyobrazić sobie jego powrót do biało-czerwonej kadry. Co na to Adam Fickowski?
ZOBACZ TAKŻE: Zniszczoł ostro odpowiedział hejterom. Wspomniał o córce
- Nie, nie mamy prawa [rozważać Horngachera]. Z informacji, które uzyskałem, to trener Horngacher będzie do końca życia pracował w niemieckim związku. Mieszka w Niemczech, rodzinę ma w Niemczech, będzie pracował w tamtejszym związku na różnych stanowiskach, prawdopodobnie będzie dyrektorem sportowym. […] Według mnie nie ma opcji i nie ma sensu zatrudnianie trenera z zagranicy, bo polska myśl szkoleniowa wcale nie jest taka zła - tłumaczył członek zarządu PZN w rozmowie z TVP Sport.
Maciusiak straci posadę po tym sezonie?
Maciej Maciusiak przed rozpoczęciem sezonu 2025/2026 otrzymał zaufanie od zarządu Polskiego Związku Narciarskiego i objął stanowisko pierwszego szkolniowca reprezentacji kraju w skokach. Zastąpił w tej roli Thomasa Thurnbichlera, u którego pełnił rolę asystenta. Nowy opiekun kadry miał poprawić wyniki, poszukać odkryć, a przede wszystkim osiągnąć dobre rezultaty na zimowych igrzyskach olimpijskich w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie. Pierwsza z dużych imprez - mistrzostwa świata w lotach - nie były udane, a i w Pucharze Świata idzie topornie. Regularnie punktuje tylko najmłodszy w drużynie Kacper Tomasiak, zajmujący w tej chwili 12. miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu.
Maciusiak ma trudne zadanie, bo Piotr Żyła zbliża się ku końcowi kariery, Kamil Stoch trenuje poza główną grupą i po tym sezonie przechodzi na emeryturę, a Dawid Kubacki nie potrafi odzyskać formy sprzed lat. To samo dotyczy Aleksandra Zniszczoła i Macieja Kota. Odmładzanie składu zawsze jest obarczone ryzykiem, a trzymanie się uznanych nazwisk nie zawsze wychodzi na dobre. W związku z niezadowalającymi wynikami już teraz pojawily się głosy, by po sezonie zwolnić Maciusiaka. Na razie jest to jednak mało prawdopodobne.
- Uważam, iż oczywiście [Maciusiak powinien zostać – przyp. red.]. [...] Najprawdopodobniej trener Maciusiak ma pomysł na kadrę i powinien dostać szansę prowadzenia dalej kadry - mówił Fickowski.
Działacz dodał, iż nikt nie oczekiwał cudów od Maciusiaka. Sezon olimpijski jest specyficzny, a nie zawsze ten, który bryluje w Pucharze Świata, wraca później z igrzysk z medalem. I odwrotnie. Zawody i rozczarowanie po Cortinie d'Ampezzo i Mediolanie mogą jednak zmienić optykę zarządu PZN na tę sprawę.
Reprezentacja Polski bez składu olimpijskiego w ten weekend startuje w Willingen. Stoch, Tomasiak oraz Paweł Wąsek trenują do zimowych igrzysk, które odbędą się w dniach 6-22 lutego w Włoszech.

2 godzin temu











