Hiszpańscy sędziowie pod ostrzałem, a Courtois mówi o zaufaniu. Bramkarz Realu wskazał jednak istotny problem

15 godzin temu

Thibaut Courtois przed El Clasico zabrał głos w sprawie sędziowania w Hiszpanii. Choć arbitrzy zbierają ostrą krytykę, bramkarz Realu Madryt nie podważa ich uczciwości. Jednocześnie wskazuje, dlaczego piłkarzom trudno zrozumieć część decyzji.

Real Madryt pokonał RB Lipsk 4:1 w Lidze Mistrzów, jednak po spotkaniu rozmowa zeszła również na krajowe rozgrywki. Courtois został zapytany o arbitrów przed niedzielnym starciem z Barceloną. Zamiast kolejnego ostrego ataku padła deklaracja: „Ufam sędziom”.

Belg zakłada, iż prowadzący spotkania chcą dobrze wykonywać swoją pracę. Dlatego dopuszcza możliwość zwykłej ludzkiej pomyłki. Zastrzega jednak, iż błędy nie powinny stale pomagać jednemu zespołowi i szkodzić drugiemu. To wyraz oczekiwań bramkarza, a nie dowód na stronniczość arbitrów.

Zaufanie Courtois na tle głośnych kontrowersji

Tak spokojny ton wyróżnia się na tle napiętej atmosfery wokół hiszpańskiego sędziowania. Real od dawna kwestionuje istotne rozstrzygnięcia, ale pretensje zgłaszają również jego przeciwnicy. Ostatnio Sevilla domagała się wyjaśnień po spotkaniu na Santiago Bernabeu, między innymi w sprawie możliwej czerwonej kartki dla Ardy Gulera.

Co więcej, w pamięci pozostają sytuacje, w których trudno było obronić decyzję boiskową. W lutym 2025 roku Carlos Romero otrzymał tylko żółtą kartkę za niebezpieczny faul na Kylianie Mbappe. Później zdobył zwycięską bramkę dla Espanyolu. Były arbiter Eduardo Iturralde Gonzalez oceniał, iż należało go wykluczyć.

Takie zdarzenia podważają zaufanie do poziomu sędziowania. Jednak czym innym jest krytyka poważnego błędu, a czym innym zarzut świadomego działania. Courtois rozdziela te dwie kwestie, choć sam również ma zastrzeżenia.

VAR i wytyczne, które budzą pytania

Najwięcej uwag Belg kieruje pod adresem sposobu korzystania z powtórek. Jego zdaniem VAR zbyt często wkracza w sytuacjach, które nie wymagają takiej interwencji. Tymczasem system miał przede wszystkim pomagać przy oczywistych pomyłkach.

Bramkarza irytuje również rozbieżność między przedsezonowymi wyjaśnieniami a późniejszą praktyką. Piłkarze poznają zasady interpretacji przepisów, jednak według Courtois kolejne mecze przynoszą odmienne rozstrzygnięcia. Dlatego jego deklaracji zaufania towarzyszy wyraźne żądanie większej konsekwencji.

W niedzielę ten temat może ponownie wrócić. Barcelona ma sześć punktów przewagi nad Realem, więc stawką klasyku będzie również zmniejszenie albo powiększenie tej różnicy. Tym bardziej każda istotna decyzja znajdzie się pod lupą.

Idź do oryginalnego materiału