Hiszpanie zmiażdżyli Lewandowskiego. Tak go nazwali po tym, co zrobił

2 godzin temu
"Słaby w ataku i obronie" - tak o Robercie Lewandowskim napisał kataloński "Sport". Za Polakiem katastrofalna pierwsza połowa ze Slavią Praga. Nie dość, iż w ataku był bezradny, to jeszcze w 44. minucie strzelił samobója. Jak na to wszystko zareagowały hiszpańskie media? "Mundo Deportivo" jego występ określiło jako "negatywny".
Robert Lewandowski wrócił do podstawowego składu FC Barcelony. Choć dwa ostatnie mecze z Realem Sociedad (1:2) i Racingiem Santander (2:0) rozpoczynał na ławce, przeciwko Slavii Praga wyszedł od pierwszej minuty. Nasz napastnik czekał na pierwsze trafienie w tej edycji Ligi Mistrzów. Niestety tym razem trafił, tyle iż do własnej siatki. Jak w tej sytuacji jego grę oceniły hiszpańskie media?

REKLAMA







Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan



W Hiszpanii już wrze po samobóju Lewandowskiego. "Pierwsza połowa słaba"
Cóż, polski napastnik nie mógł liczyć na zbyt okazałe noty. Już w drugiej minucie oddał bardzo niecelny strzał. Potem jeszcze dwukrotnie próbował pokonać bramkarza Slavii, ale najpierw znów spudłował, a potem nie sprawił mu wielkich problemów. Najgorsza rzecz nadeszła jednak w 44. minucie, gdy po rzucie rożnym Slavii piłka nieszczęśliwie odbiła się od polskiego napastnika i wpadła do bramki.


Kataloński "Sport" występ Lewandowskiego w pierwszej połowie ocenił na czwórkę. - Słaby w ataku i obronie, został złapany dopiero przy rzucie rożnym, po którym wyrównał na 2:2. Strzelił samobója po zbyt dalekiej obronie. Pierwsza połowa była słaba dla polskiego zawodnika - czytamy.
Z kolei "Mundo Deportivo" nie wystawiło noty, ale określiło występ Polaka słowem: "negatywny". - Ferrana nie ma, Polak jest. I na odwrót. Tym razem kolej na numer 9. Był jednak tak niezadowolony, iż jego pierwsza połowa zakończyła się samobójczą bramką na 2:2, gdy próbował bronić bliższego słupka - podsumowano.


Do przerwy FC Barcelona zaledwie remisuje zatem na wyjeździe ze Slavią 2:2. Zanim Lewandowski strzelił samobója, w 10. minucie pierwszego gola zdobyła Slavia. Zamieszanie po rzucie rożnym wykorzystał Vasil Kusej. Później dwa gole dla Katalończyków strzelił Fermin Lopez.
Idź do oryginalnego materiału