"Pancerny. Wykonał kilka interesujących ruchów. Zagrał poprawnie", ale też: "Niewiele, by nie powiedzieć: nic", "Pierwszy mecz w masce. Miejmy nadzieję, iż drugi będzie lepszy. Bez supermocy, które maska dała Ericowi Garcii" - tak o Robercie Lewandowskim po sobotnim meczu z Athletikiem Bilbao pisały hiszpańskie media. Barcelona wygrała 1:0, ale decydującego gola nie dał drużynie Polak, który wszedł na murawę po godzinie gry, a Lamine Yamal. To kolejny, dość przeciętny mecz w wykonaniu 37-latka, co martwi nieco ekspertów i dziennikarzy na Półwyspie Iberyjskim.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę
Robert Lewandowski krytykowany przez Hiszpanów. "Nie robi wystarczająco dużo"
42 bramki w 52 meczach - takie statystyki w poprzednim sezonie kręcił Lewandowski. A teraz? Nie jest choćby im bliski. Po 33 spotkaniach ma ledwie 14 trafień na koncie. Widać wyraźny spadek formy, o czym pisze też "Mundo Deportivo". "Lewandowski ma spore kłopoty: tylko cztery gole w 13 oficjalnych meczach w 2026 roku" - zaczęli dziennikarze.
"Polska 'dziewiątka', zarówno wcześniej, jak i teraz grając z maską [z powodu kontuzji oczodołu, przyp. red.], emanuje bezradnością. To niezwykły okres w jego karierze, bo po raz pierwszy jest regularnym rezerwowym. Utknął w rutynie: kiedy gra, mało się rusza i jeszcze mniej naciska na rywali. Nie robi wystarczająco dużo, aby zastąpić Ferrana, który niezależnie od tego, czy jest w formie, czy też nie, wykonuje godną podziwu pracę dla zespołu" - dodawali.
Nie tylko Lewandowski słabnie. Hiszpanie wskazują na kolejnych piłkarzy. Tylko Yamal spełnia oczekiwania w ataku
Nie tylko Polakowi się oberwało. Zdaniem medium, zawodzi niemal cała ofensywa Barcelony. Mowa o Ferranie Torresie, Marcusie Rashfordzie czy Danim Olmo. W słabszej formie jest również Raphinha, choć dziennikarze są zgodni, iż mu wystarczy trochę czasu i wróci do dobrej gry. Na pochwałę zasługuje adekwatnie tylko Lamine Yamal, który jest teraz liderem ataku. "Mając tylko 18 lat na karku, czuje się gotowy, by wziąć na siebie odpowiedzialność za rozstrzygnięcie każdego meczu. (...) Potrzebuje jednak więcej partnerów w ataku" - czytamy.
Zobacz też: Gwiazda Ekstraklasy odchodzi. Oto szczegóły transferu.
O tym, iż to Yamal stał się ostatnio kluczowym zawodnikiem Barcelony i jej główną siłą w ataku, pisał też Dariusz Wołowski ze Sport.pl. Porównywał go m.in. ze skalą talentu Leo Messiego. "W swoich pierwszych czterech sezonach w pierwszej drużynie Barcelony Argentyńczyk trafił do bramki 42 razy i zaliczył 24 asysty. Hiszpan ma 44 bramki i 48 asyst. To są liczby giganta, bezcenne dla drużyny Flicka w okresie, gdy Lewandowski, Ferran i Raphinha przeżywają kryzys skuteczności" - podkreślał nasz kolega redakcyjny.
Kolejny mecz Barcelona rozegra już w najbliższy wtorek. Rywalem będzie Newcastle United. Będzie to pierwsze z dwóch spotkań tych drużyn w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Co ciekawe, obie ekipy miały już okazję rywalizować w tej edycji rozgrywek, ale w fazie ligowej. Wówczas Barcelona wygrała 2:1. Oba trafienia zdobył Rashford.

5 dni temu











![Lech Poznań przegrywa z Szachtarem 1:3. „Rywal był na wyższym poziomie” [ZDJĘCI, FILM]](https://i0.wp.com/wielkopolskamagazyn.pl/wp-content/uploads/2026/03/DSC_0001.jpg?ssl=1)

