Hiszpanie nie certolą się z Lewandowskim. "Czerwona kartka"

2 godzin temu
Hiszpańskie media piszą wprost. Niedzielny mecz był dla Roberta Lewandowskiego "czerwoną kartką". Polak nie wykorzystał okazji, by przekonać Hansiego Flicka do tego, iż to on powinien częściej występować na środku ataku, a nie Ferran Torres.
FC Barcelona w niedzielę wykorzystała potknięcie Realu Madryt, który przegrał w Pampelunie (0:1). Wygrała z Levante (3:0) i wróciła na fotel lidera La Liga. Robert Lewandowski, choć zagrał w pierwszym składzie, nie może być jednak zadowolony. Hiszpańskie media nie są wobec niego skore do pochwał i trudno im się dziwić.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki tłumaczy się ze swoich słów: Posypuję głowę popiołem, jest mi głupio



Lewandowski krytykowany w Hiszpanii. "Nie wykorzystał tej okazji"
"Polski napastnik oddał tylko jeden strzał na bramkę w całym meczu z Levante i został zmieniony 20 minut po rozpoczęciu drugiej połowy" - pisze portal cronicaglobal.elespanol.com, tytułując artykuł "Czerwona kartka: Robert Lewandowski".
Kapitan naszej reprezentacji rozczarował w niedzielnym meczu z Levante, który był dla niego pierwszym występem w wyjściowym składzie od meczu z Mallorcą. Hiszpanie wprost piszą, iż Lewandowski dostał szansę od Hansiego Flicka, by udowodnić mu, iż powinien grać częściej od znajdującego się w bardzo dobrej formie Ferrana Torresa.
"Robert nie wykorzystał tej okazji. W ciągu 66 minut spędzonych na boisku oddał tylko jeden strzał na bramkę. Ferran, w mniej niż połowie tego czasu, oddał tyle samo strzałów celnych. „Lewy" nie potrafił wykorzystać dobrych podań Cancelo w pole karne i to Frenkie i Bernal, pomocnicy, musieli wejść z drugiej linii, aby posłać piłkę do bramki" - czytamy.


Hiszpanie zauważają, iż odbiór byłby inny, gdyby w 11. minucie Raphinha nie uprzedził Lewandowskiego, gdy wykończył dośrodkowanie tuż przed nim. "Pech lub zła komunikacja" - tak podsumowano tę sytuację, gdy Brazylijczyk



Lewandowski od początku tego roku zdobył dla FC Barcelony cztery gole. Za każdym razem, gdy wychodził na boisko w pierwszym składzie: z Realem Madryt, Slavią Praga, Kopenhagą i Mallorcą. Cztery razy zdarzyło się, iż Polak rozpoczynał mecz i nie kończył go w tym roku z dorobkiem bramkowym: przeciwko Realowi Oviedo, Albacete, Atletico Madryt i właśnie Levante.
Najbogatsza olimpijka pod ostrzałem. Wyciekły niewygodne dane. "Zdrajczyni"
Kolejna okazja na strzelenie gola może się nadarzyć 28 lutego, gdy Barcelona u siebie podejmie Villarreal. 3 marca Katalończycy rozegrają z kolei rewanż w półfinale Pucharu Króla. W pierwszym meczu Atletico wygrało aż 4:0 i kwestia awansu do finału wydaje się być niemal rozstrzygnięta.
Robert Lewandowski w trwającym sezonie we wszystkich rozgrywkach wystąpił w 31 meczach, zdobył w nich 13 goli i zaliczył trzy asysty.
Idź do oryginalnego materiału