Hejter Świątek wrócił na kort. Oto jak mu poszło

1 dzień temu
Nie udał się Nickowi Kyrgiosowi powrót do sportowej rywalizacji. Australijczyk, który rozegrał pierwszy oficjalny mecz od marca, nie stanowił wielkiej przeszkody dla Aleksandara Kovacevicia. Amerykanin bez problemu zwyciężył 6:3, 6:4 i awansował do 1/8 finału turnieju ATP w Brisbane. Skandalista niejednokrotnie krytykował Igę Świątek, a teraz musi walczyć o swoją karierę.
Nick Kyrgios nie jest byle kim. Australijczyk co prawda zajmuje aktualnie miejsce w siódmej "setce" rankingu ATP, ale u szczytu swojej kariery plasował się w czołówce. W 2016 roku osiągnął swoją najwyższą pozycję - trzynastą. Przed czterema laty zanotował swoje najlepsze występy w turniejach wielkoszlemowych. W finale Wimbledonu przegrał z Novakiem Djokoviciem, dotarł też do ćwierćfinału US Open.


REKLAMA


Zobacz wideo Luke Littler lubi grać pod presją? "On sam generuje negatywne emocje"


Liczne kontuzje sprawiły, iż 30-latek musi swoją karierę odbudować od zera. Od października 2022 roku wygrał zaledwie jeden mecz w tourze. Długo walczył z nawracającą kontuzją nadgarstka. Problemy ze zdrowiem sprawiły, iż zniknął z kortów w marcu zeszłego roku.


Nick Kyrgios z nieudanym powrotem
Wielkim powrotem na kort Nicka Kyrgiosa był pokazowy mecz przeciwko Arynie Sabalence. Spotkanie, które miało kilka wspólnego czy z tenisem, czy chociażby z pierwotną "wojną płci" rozegraną przez legendarną Billie Jean King, zakończyło się jego zwycięstwem 6:3, 6:3. Po dziesięciu dniach od tego pojedynku przyszedł czas na prawdziwy powrót Australijczyka na kort.
Zobacz też: Co za mecz Linette z Venus Williams!
I nie zakończył się on najlepiej. Pierwszy od dziewięciu miesięcy mecz Kyrgiosa w tourze odbył się w ramach turnieju ATP w Brisbane. Kyrgiosowi nie można było odmówić walki, ale w pojedynku 1/16 finału z Amerykaninem Aleksandarem Kovacevicem (58. ATP) był po prostu słabszy.


Gołym okiem widać było długi rozbrat z kortem, a odczucia potwierdzają statystyki. Australijczyk posłał zaledwie 10 winnerów względem 27 ze strony Kovacevicia, gorzej serwował, returnował, nie miał też żadnej okazji do przełamania. Amerykanin miał i je wykorzystał, dzięki czemu zwyciężył 6:3, 6:4.
Hejter Świątek i jego skandale
Okres bez gry Kyrgios spędził na swojej drugiej specjalności. Liczne skandaliczne wypowiedzi Australijczyka obiegają świat, a jedną z ulubionych "ofiar" 30-latka jest Iga Świątek. Nieustannie krytykuje on Polkę za sprawę zawieszenia za doping, chociaż sprawa 24-latki jest oczywista. Winna była zanieczyszczona melatonina, która zawierała niedozwoloną trimetazydynę. Wszystkie testy wykazały, iż Świątek nie przyjęła zakazanej substancji w dużych ilościach, ani świadomie, przez co przyjęto tłumaczenia o przypadkowym zażyciu za wiarygodny.


Nie są to jedyne kontrowersyjne zachowania Nicka Kyrgiosa. W 2015 roku podczas meczu ze Stanem Wawrinką obraził Szwajcara, sugerując niewierność jego partnerki. Cztery lata później jego mecz z Casperem Ruudem zakończył się przedcześnie po ataku furii, podczasu którego Australijczyk obraził sędziego i wyrzucił krzesełko na kort.
Idź do oryginalnego materiału