Lewis Hamilton okazał się najszybszy podczas drugiego treningu przed GP Węgier. Brytyjczyk nieznacznie był lepszy od Charlesa Leclerca, a trzeci czas uzyskał Lando Norris. Fatalnie popołudniową sesję zakończył Franco Colapinto, który rozbił się w dwunastym zakręcie.
Po pierwszym treningu na Hungaroring, w którym aż pięciu kierowców rezerwowych uczestniczyło w porannej sesji, do testów tempa przed Grand Prix Węgier powrócili etatowi zawodnicy Mercedesa, McLarena, Alpine, Haasa i Cadillaca. Po zapaleniu zielonego światła na tor powrócił najszybszy w FP1 także Charles Leclerc, który miał problemy ze swoim samochodem pod koniec sesji. W garażu pozostawał za to Lance Stroll, a nad samochodem Kanadyjczyka trwały prace po uszkodzeniu zawieszenia w jego AMR26.
Szybko czas odniesienia ustanowił Leclerc, wykorzystując na swoim przejeździe mieszankę pośrednią. Monakijczyk zanotował 1:20.103, ale gwałtownie jego czas poprawił Lewis Hamilton, urywając z rezultatu Monakijczyka 0,455 sekundy.
Pierwsze problemy w samochodzie zgłosił Pierre Gasly. Kierowca Alpine zwrócił uwagę na problemy z przodem samochodu, który zachowywał się znacznie gorzej, niż w FP1. Podobne kłopoty zasygnalizował George Russell. Brytyjczyk zakomunikował, iż kompletnie w jego aucie nie ma zachowanego balansu.
Problemów z balansem nie miał Leclerc. Kierowca Ferrari poprawił się na swoim kolejnym szybkim kółku, choć nie przesunął się na pozycję lidera, a zmniejszył stratę do Hamiltona na 0,072 sekundy.
Sporo problemów z przyczepnością mieli także inni zawodnicy. Najpierw Arvid Lindblad w zakręcie nr 13 mocno się ślizgał, a chwilę później w tym samym miejscu Lando Norris mocno walczył ze swoim samochodem, ledwo utrzymując bolid z nr 1 na wyjściu z ostatniego wirażu.
Nieznacznie tempo podkręcił Hamilton, ustanawiając nowy najlepszy czas na poziomie 1:19.585. Po raz kolejny podczas weekendu na Hungaroring dobre okrążenie pokonał Nico Hulkenberg. Niemiecki kierowca w swoim Audi po kwadransie FP2 znajdował się na P7, wyprzedzając w tabeli choćby Oscara Piastriego.
Błąd w szykanie w drugim sektorze popełnił Alex Albon. Taj nie zmieścił się w sekwencję zakrętów, przejeżdżając przez wysokie krawężniki i podbijając samochód Williamsa. Błędów nie ustrzegł się Leclerc, który na dojeździe do pierwszego zakrętu zablokował przednie koła, wzbijając przy tym chmurę białego dymu z mieszanki C4. Monakijczyk podczas kolejnej swojej próby starał się poprawić czas i był na dobrej drodze, jednak nie zmieścił się w zakręt nr 12.
Po dwudziestu minutach praktycznie cała stawka zjechała do swoich garaży na zmianę opon, zakładając do swoich samochodów mieszanki miękkie pod sprawdzanie tempa kwalifikacyjnego.
Pierwszym ochotnikiem na torze chcącym wycisnąć ze swojego bolidu więcej tempa był Lando Norris. Mistrz świata z sezonu 2025 F1 poprawił rekordy w dwóch pierwszych sektorach, notując 1.19.228 i tym wysunął się na czoło tabeli. Wolniej o 0,193 sekundy pojechał Max Verstappen, co pozwoliło Holendrowi przesunąć się na drugie miejsce. Niezbyt obiecujące tempo zaprezentował George Russell, który na miękkiej mieszance nie zdołał poprawić czasu Hamiltona na pośrednich oponach Pirelli.
W połowie sesji Franco Colapinto stracił panowanie nad swoim Alpine w ostatnim zakręcie i rozbił tył samochodu o bariery z opon, wywołując tym samym czerwoną flagę. W tym momencie na szybki okrążeniu był Kimi Antonelli, ale z naturalnych względów musiał przerwać swoją próbę.
Po sześciu minutach przerwy do akcji wrócił Antonelli. Włoch jednak popełnił błąd w tym samym miejscu, co wcześniej Albon i kolejny raz nie ukończył pomiarowego okrążenia na mieszance C5.
Do akcji za to przystąpił duet Ferrari. Najpierw Leclerc ustanowił czas lidera na poziomie 1:18.877, a chwilę później Lewis Hamilton uzyskał drugi wynik, ustępując swojemu zespołowemu partnerowi jedynie o 0,037 sekundy.
Brytyjczyk nie poprzestał jednak na jedynej szybkiej próbie i po chwili zdołał poprawić wynik Leclerca, uzyskując 1:18.729. W międzyczasie Verstappen poinformował, iż uderzył swoim samochodem w odłamek jednego z konkurentów, co mogło wpłynąć również na bolid z nr 3.
Do końca treningu nie zaszły zmiany w klasyfikacji, gdyż kierowcy tradycyjnie w końcówce przeprowadzali programy symulujące jazdę w trakcie niedzielnego wyścigu z większym obciążeniem paliwa.














