Gwiazdy Sparty w innym klubie? Wiele na to wskazuje

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Betard Sparta Wrocław i Ipswich Witches mają ze sobą współpracować na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim kluby wymienią się spostrzeżeniami, danymi oraz pracą w mediach społecznościowych. Richard Coleman, właściciel Witches oraz Mayfield Sports Events, uważa również, iż brytyjski zespół może liczyć na wsparcie polskiego przy budowaniu składu na sezon 2027.

Pewne nazwiska powrócą?

Maciej Janowski i Artiom Łaguta mają w swojej przeszłości przygody w lidze brytyjskiej. „Magic” zapisał się w pamięci kibiców Poole Pirates, z którymi wygrywał ligę. Łaguta miał natomiast krótki epizod w King’s Lynn, gdzie o wiele głośniej było na temat omijania spotkań czy niewielkiej chęci startów IMŚ z sezonu 2021. Regularnie w Rowe Motor Oil Premiership startują natomiast Brady Kurtz czy Daniel Bewley, zdobywając mistrzostwa dla Belle Vue Aces. Richard Coleman uważa, iż Betard Sparta Wrocław odegra istotną rolę w budowaniu składu Ipswich Witches na sezon 2027.

Już dyskutowaliśmy na ten temat – powiedział Coleman dla Speedway Stara. – Oczywiście wszelkie założenie muszą odpowiadać obu stronom oraz samym zawodnikom. Czuję jednak, iż Betard Sparta Wrocław będzie pomocna przy budowaniu naszego składu na sezon 2027. W tym roku mieliśmy naprawdę sporo problemów i mogliśmy budować skład z tego, co pozostało na rynku. W przyszłym roku chcemy zacząć budować jak najszybciej to możliwe.

Regulaminowe problemy

Od sezonu 2027 ma wejść nowy zapis, gdzie zawodnicy z umowami w PGE Ekstralidze oraz Metalkas 2. Ekstralidze będą mogli dobrać sobie jedynie jeden klub zagraniczny. To stwarza spore zagrożenie dla Wielkiej Brytanii, ale również Szwecji oraz Danii. Dojdzie do swoistego podziału zawodników, a co zarazem idzie, niektórzy wybiorą jeden klub ze swoich dotychczasowych dwóch. Richard Coleman uważa, iż kooperacja z wrocławskim klubem może przez to zaowocować dla Witches.

Budowanie składów na przyszły sezon może być inne, więc nasza kooperacja z Wrocławiem może jedynie pomóc – podkreśla Richard Coleman. – Za wcześnie żeby mówić o konkretach. Jednak oba kluby, pracując razem, mogą stworzyć naprawdę dobre środowisko, szczególnie o ile chodzi o kontrakty dla zawodników. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie.

Coleman stawia również na rozwój samej ligi. Od tego sezonu widać, jak wiele wpływu na BSPL miał właśnie działacz z Ipswich. Przede wszystkim chce on ujednolicenia zasad odnośnie przekładania spotkań, aby można było bezproblemowo odjechać pojedynki w terminie. Do tego przychodzi kilka innych zasad, o których szerzej będziemy mogli usłyszeć przed sezonem 2027. Wiemy natomiast jedno. Richard Coleman dąży do tego, aby brytyjski żużel stanął na nogi po latach, ale to wielu latach problemów.

Idź do oryginalnego materiału