Od lat było tak, iż by zagrać na szczypiorniackim mundialu, Polska musiała wygrać zaledwie jeden dwumecz. I to wystarczało, mieliśmy na tyle mocną pozycję na kontynencie. Ostatni bardzo słaby występ w mistrzostwach Europy zepchnął nas jednak o szczebel niżej. Zamiast w marcu móc rozgrywać sparingi z lepszymi bądź równymi sobie, Polacy muszą zaliczyć dwumecz z Łotwą. I dopiero jego triumfator zagra o finały mistrzostw świata z Austrią. Po pierwszym starciu można już raczej założyć, iż będzie to ekipa Joty Gonzaleza.