Gwiazdor freak fightów zostanie ukarany po aferze z sędzią Jaroszem. Decyzja przesądzona

11 godzin temu


Prawdopodobnie największy gwiazdor freak fightów w historii zostanie ukarany po głośnej aferze z sędzią Jaroszem. Klamka zapadła.

FAME MMA zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec Kasjusza Życińskiego po głośnej aferze związanej z Piotrem Jaroszem. Choć kooperacja federacji z wieloletnim sędzią została już zakończona, organizacja nie zamierza przejść obojętnie obok zachowania „Don Kasjo” podczas odprawy przed galą FAME 31. O takim stanie rzeczy zrobiło się głośno po wypowiedzi Michała „Boxdela” Barona w programie Freak Show, w którym współwłaściciel organizacji hybrydowej potwierdził, iż zawodnik musi liczyć się z karą za sposób, w jaki odnosił się do arbitra.

Cała sytuacja jest rzecz jasna kolejnym i zdaje się, iż już ostatnim rozdziałem chaosu, jaki wybuchł wokół ostatniej gali. Według władz federacji można mieć pretensje do regulaminu czy decyzji osób funkcyjnych, ale sposób komunikacji i używane słownictwo nie mogą przekraczać pewnych norm.

W praktyce oznacza to, iż Kasjusz Życiński prawdopodobnie zostanie ukarany finansowo lub dyscyplinarnie. FAME chce pokazać, iż choćby jedna z największych gwiazd organizacji nie może pozwalać sobie na wszystko. To o tyle istotne, iż jeszcze do niedawna federacja często była przez niektórych internautów oskarżana o przyzwalanie na skandale i agresywne zachowania zawodników, jeżeli tylko generowały one duże zainteresowanie w sieci.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zawodnik KSW rusza do UFC. Damian Piwowarczyk przed wielką szansą

Wszystko zaczęło się od tego, iż w trakcie transmisji na żywo na Kanale Sportowym „Hiena” otrzymał wiadomość ze strony federacji, którą od razu przekazał opinii publicznej:

Kasjo też dostanie karę za wypowiedzi skierowane w stronę sędziego Jarosza, bo to nie wybrzmiało, ale też będą jakieś konsekwencje wyciągnięte za to, co zdarzyło się na odprawie.

– powiedział Maciej Turski.

Słowa te niezwłocznie podchwycił wspomniany Michał Baron, który wypowiedział się już ciut szerzej:

To logiczne. kooperacja z sędzią Jaroszem jest zakończona, ale no Kasjo mógł na pewno inaczej przedstawić swoje racje, niż wyzywanie go od c-wordów, tak więc miejsca tutaj na to na pewno nie ma. (…) Ta kara na pewno będzie. Kara za wyzwiska – Kasjo mógł mieć rację i może pluł językiem faktów dla niektórych – to jest subiektywna opinia każdego, ale używanie c-wordów jako przerywników do osoby funkcyjnej w firmie jest niedorzeczne, także tutaj na pewno zostaną wyciągnięte konsekwencje.

– oświadczył Boxdel na „Kanale Sportowym”.

Odprawa przed FAME 31

Źródłem całego zamieszania była rzecz jasan odprawa przed FAME 31. To właśnie tam doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy „Don Kasjo” a Piotrem Jaroszem. Konflikt miał rozpocząć się po przedstawieniu zawodnikom nowej wersji regulaminu do podpisu. Życiński nie zgadzał się z częścią zapisów i szukał po prostu dziury w całym. Atmosfera gwałtownie zrobiła się bardzo napięta, a dyskusja przerodziła się w publiczną awanturę, w której arbiter zdecydował się nie wdać w bezpośrednią sprzeczkę z samozwańczym „królem”.

Kasjo zwracał się do Jarosza w sposób bardzo obelżywy, nie szczędząc wulgaryzmów. Spięcie odbiło się szerokim echem w środowisku freak fightów, bo dotyczyło jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy federacji i jednocześnie człowieka, który przez lata odpowiadał za kwestie sędziowskie podczas gal FAME.

ZOBACZ TAKŻE: „Jesteś żałosną pijawką”. Strickland mocno uderza w znanego dziennikarza

To jednak nie był koniec problemów podczas odprawy. Dodatkowe zamieszanie wywołała również sytuacja związana z Jackiem Murańskim. Freak fighter spóźnił się na spotkanie organizacyjne, co tylko podgrzało napiętą atmosferę za kulisami wydarzenia. Wszystko to stworzyło obraz wydarzenia, nad którym federacja momentami traciła kontrolę.

FAME bez sędziego Jarosza

Afera wokół odprawy i wydarzeń z gali ostatecznie doprowadziła do ogromnych zmian wewnątrz organizacji. Niedługo po FAME 31 okazało się, iż kooperacja federacji z Piotrem Jaroszem dobiegła końca. Sam zainteresowany opublikował wymowny wpis sugerujący zamknięcie pewnego etapu, a później pojawiły się informacje, iż także część ekipy sędziowskiej nie chciała dalej pracować przy galach FAME.

Dla federacji to bardzo duża zmiana, ponieważ Jarosz był jedną z najważniejszych osób odpowiadających za stronę sportową organizacji. Przez lata stał się twarzą sędziowania w FAME i uczestniczył praktycznie we wszystkich największych wydarzeniach federacji. Jego odejście pokazuje, jak poważny był kryzys po ostatniej gali.

ZOBACZ TAKŻE: Szokujące żądania Pudzianowskiego we freak fightach. Milion choćby bez wejścia do klatki

Jednocześnie FAME pokazuje, iż mimo rozstania z Jaroszem nie akceptuje zachowań, które przekraczają granice. Kara dla „Don Kasjo” ma być właśnie sygnałem, iż federacja zamierza mocniej reagować na sytuacje uderzające w osoby funkcyjne i organizacyjny porządek gali – to nie ma prawa się powtórzyć.

Idź do oryginalnego materiału