
Jeszcze kilkanaście lat temu James Rodríguez należał do absolutnej światowej czołówki. Dziś 34-letni Kolumbijczyk pozostaje bez klubu, a jak ujawnił Dawid Dobrasz na kanale Meczyki.pl, jego nazwisko pojawiło się także w kontekście Ekstraklasy. Jednym z zespołów, do których miał trafić sygnał transferowy, była Cracovia.
Rodríguez przeżywał najlepszy moment kariery podczas mistrzostw świata w 2014 roku. Turniej w Brazylii uczynił z niego globalną gwiazdę, a Real Madryt zapłacił za jego transfer blisko 80 milionów euro. Początek w LaLidze był bardzo udany – w debiutanckim sezonie Kolumbijczyk zanotował po trzynaście goli i asyst.
Z biegiem lat sytuacja zaczęła się jednak komplikować. Kolejne zmiany klubów nie przynosiły stabilizacji, a forma przestała iść w parze z renomą nazwiska.
Długa lista klubów i brak ciągłości
W następnych sezonach James reprezentował barwy takich zespołów jak Bayern Monachium, Everton, Al-Rayyan, Olympiakos, São Paulo, Rayo Vallecano, a ostatnio Club León. Nigdzie jednak nie zdołał na dłużej odbudować pozycji gwiazdy.
Po rozstaniu z meksykańskim zespołem Kolumbijczyk pozostaje bez kontraktu.
Oferta także dla polskich klubów
Jak przekazał Dawid Dobrasz, nazwisko Rodrígueza było proponowane również na polskim rynku. W trakcie rozmowy na kanale Meczyki.pl padła informacja, iż zapytanie miało trafić m.in. do Cracovii. Temat miał jednak charakter czysto sondażowy.
Tomasz Włodarczyk zwrócił uwagę, iż główną barierą są warunki finansowe. Zaznaczył, iż tylko nieliczne kluby byłyby w stanie udźwignąć pensję zawodnika tej klasy, dodając jednocześnie, iż Kolumbijczyk był łączony także z kierunkiem tureckim.
Z kolei Pony Neder przekazał, iż Rodríguez został zaoferowany kilku zespołom z Meksyku. Zainteresowanie istnieje, ale negocjacje rozbijają się właśnie o oczekiwania finansowe byłej gwiazdy Realu Madryt.
Ekstraklasa raczej poza zasięgiem
Choć sama wizja występów Jamesa Rodrígueza w Ekstraklasie brzmi sensacyjnie, realnie taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Wysokie wymagania płacowe oraz brak sportowej ciągłości sprawiają, iż polskie kluby mogą traktować ten temat wyłącznie w kategorii ciekawostki rynkowej, a nie realnej opcji transferowej.

3 godzin temu

















