Sytuacja miała miejsce podczas hitu 21. kolejki Premier League, w którym Arsenal podejmował Liverpool. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale pod jego koniec na boisku zrobiło się gorąco. Wówczas na murawę upadł Conor Bradley. Gabriel Martinelli najwyraźniej myślał, iż jego rywal w ten sposób gra na czas. Dlatego najpierw w przypływie złości kopnął w niego piłkę, a następnie próbował siłą wynieść go z boiska. Okazało się, iż Anglik nie udawał. Przeciwnie, odniósł fatalną kontuzję. Wstępne diagnozy potwierdziły zerwane więzadła w kolanie. Piłkarz przeszedł operację i w tym sezonie prawdopodobnie już nie pojawi się na boisku.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak
"Powinni skopać mu d**ę". Słowa Neville'a wywołały burzę
Zachowanie Brazylijczyka postanowił skomentować słynący z ostrych opinii Gary Neville, który tym razem także nie gryzł się w język.
- Nie da się go zepchnąć z boiska. Nie można tak robić. To jest po prostu fatalne. Trzeba przeprosić za takie zachowanie. Bradley później został zniesiony na noszach. Szczerze mówiąc, jestem wściekły na Martinelliego - powiedział Neville, po czym dodał: - Nie wiem, dlaczego piłkarze Liverpoolu nie podeszli i nie skopali mu d**y, choćby kosztem czerwonej kartki".
Właśnie ta druga część wypowiedzi wywołała ogromne oburzenie wśród brytyjskiej widowni. Owszem, zachowanie Martinelliego było karygodne, ale jeszcze gorsze okazało się nawoływanie piłkarskiego eksperta do przemocy i jego zdziwienie, iż piłkarze Liverpoolu nie dokonali na boisku samosądu.
Jak podają media z Wysp, wypowiedź Neville'a zebrała rekordową liczbę skarg w cotygodniowym raporcie Ofcomu (brytyjski odpowiednik Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). Poza meczem Arsenal - Liverpool, który zgromadził blisko 600 zgłoszeń, w dniach 6-12 stycznia żaden program nie otrzymał więcej niż 50 skarg od zaniepokojonych widzów.
Dodajmy, iż Gabriel Martinelli po spotkaniu przeprosił Bradleya osobiście, a także dodał post na Instagramie. "Wymieniliśmy z Conorem wiadomości i już go przeprosiłem. Naprawdę nie zdawałem sobie sprawy, iż w tamtej chwili odniósł poważną kontuzję. Chcę powiedzieć, iż bardzo przepraszam za moją reakcję. Jeszcze raz przesyłam Conorowi wszystkiego najlepszego i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia" - napisał Martinelli.

3 godzin temu












