Gwiazda freak fightów nie wierzy w przemianę Denisa Załęckiego

1 godzina temu


Gwiazda polskich freak fightów zdecydowanie nie wierzy w rzekomą przemianę Denisa Załęckiego, której jesteśmy świadkami. To wszystko ma być maskaradą.

Denis Załęcki od lat uchodzi za jedną z najbardziej wybuchowych postaci polskich freak fightów. Awantury na konferencjach, agresywne face to face’y i nieustanne konflikty z rywalami były jego znakiem rozpoznawczym praktycznie od początku kariery. Tym większe zaskoczenie wywołało jego zachowanie przy okazji gali FAME 31.

Wielu kibiców zauważyło, iż Torunianin prezentował się zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Był spokojniejszy, bardziej opanowany i zdecydowanie mniej konfliktowy niż w poprzednich latach. choćby podczas programów promujących wydarzenie nie dochodziło z jego udziałem do tak dużych awantur, jakich wcześniej można było się spodziewać i to pomimo tego, iż był prowokowany jak nigdy wcześniej – mowa oczywiście o zachowaniu „Don Kasjo”.

ZOBACZ TAKŻE: Dementujemy. Roberto Soldić wciąż na kontrakcie z ONE. Oczekuje walki o pas

Zmiana była widoczna również po samej gali. Załęcki sprawiał wrażenie bardziej wycofanego i stonowanego, a część fanów zaczęła zastanawiać się, czy nie jest to początek całkowitej przemiany jego medialnego wizerunku.

Nie brakowało głosów, iż po wielu kontrowersjach i problemach Denis chce odbudować swoją pozycję oraz pokazać się z dojrzalszej strony. Nie wszyscy jednak uwierzyli w autentyczność tej metamorfozy. Jednym z największych sceptyków okazał się być Denis Labryga, który otwarcie przyznał, iż nie wierzy w przemianę swojego odwiecznego rywala.

Według niego Załęcki nie przechodzi żadnej prawdziwej przemiany, a jedynie sztucznie kreuje nowy wizerunek pod publikę. Labryga stwierdził, iż „Bad Boy” pozostało bardziej nieszczery niż wcześniej i trudno mu zrozumieć, jaką drogę w tej chwili obiera. W jego opinii nowa wersja Denisa Załęckiego jest po prostu kolejną medialną maską:

Nie wiem jaką drogą on obiera, ale tym bardziej jest pozerem, niż nim był. Był pozerem, a teraz jeszcze bardziej jest tym pozerem. No bo sztucznie się odmienia – no na początku wiesz, jakie były jego stwierdzenia. W ogóle ciężko mi go w sumie rozkminić, taki dziwny typ. Dziwny, fałszywy typ.

– powiedział Denis Labryga na kanale „MMA-Bądź na bieżąco”.

Załęcki kontra Labryga

To kolejny rozdział bardzo długiego konfliktu między oboma zawodnikami. Warto odnotować, iż Labryga i Załęcki od lat regularnie – delikatnie rzecz ujmując – zaczepiają się, wymieniając uszczypliwości w przestrzeni internetowej i nie tylko.

Co ciekawe, wielokrotnie dochodziło już do sytuacji, w których wydawało się, iż ich walka jest niemal przesądzona. Federacje rzecz jasna próbowały wykorzystać ogromny potencjał medialny tego starcia, bowiem konflikt obu zawodników od dawna budzi gigantyczne zainteresowanie wśród kibiców. Problem polega jednak na tym, iż mimo wielu odpowiednich chwil na to – do pojedynku wciąż nie doszło.

ZOBACZ TAKŻE: Mistrz KSW ma pomysł na następnego rywala. Wielu ten wybór zaskoczy

Od dłuższego czasu pojawiają się informacje, iż główną przeszkodą są oczekiwania finansowe Denisa Labrygi. Według najnowszych doniesień zawodnik ma stawiać bardzo wysokie wymagania i chce maksymalnie wykorzystać zainteresowanie potencjalnym starciem. Nie jest tajemnicą, iż Labryga doskonale zdaje sobie sprawę z wartości tej walki i próbuje wyciągnąć z niej jak największe pieniądze. Z tego powodu negocjacje wielokrotnie kończyły się fiaskiem, mimo iż federacje były mocno zainteresowane organizacją takiego zestawienia.

Załęcki na FAME 31

Przy okazji gali FAME 31 w Koszalnie Denis Załęcki stoczył głośny rewanż z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem. Było to starcie, na które wielu fanów czekało od dawna, szczególnie po wcześniejszych scysjach z ich udziałem.

Tym razem jednak promocja oraz walka odbyły się już bez większego chaosu, a wręcz odbyły się w koleżeńskich relacjach. Co do przebiegu pojedynku to mistrz GROMDY kontrolował przebieg starcia, był bardziej aktywny i skuteczniejszy w swoich akcjach. Załęcki momentami próbował przyspieszać tempo, jednakże całość nie dostarczyła takich emocji, jakich oczekiwali kibice.

ZOBACZ TAKŻE: Juras jest gotowy wrócić do klatki. Tylko jeden rywal może go przekonać

Po gali pojawiło się sporo krytycznych opinii dotyczących samego pojedynku. Wielu fanów narzekało, iż walka była zbyt zachowawcza i brakowało w niej większej intensywności. Część osób spodziewała się prawdziwej wojny, tymczasem starcie okazało się spokojniejsze i bardziej taktyczne. Mimo to postawa Załęckiego nastawiona na fair-play była miłym zaskoczeniem i jakoby dowodem na autentyczność jego przemiany – chciałoby się powiedzieć – z „Bad Boya” w „Good Boya”.

Idź do oryginalnego materiału