Enzo Maresca był trenerem Chelsea od 1 lipca 2024 roku. Włoski szkoleniowiec wygrał z "The Blues" Ligę Konferencji oraz Klubowe Mistrzostwa Świata. Ostatnie wyniki jednak rozczarowywały, co spowodowało, iż mimo kontraktu obowiązującego jeszcze przez trzy lata, Włoch rozstał się z klubem z Londynu. Zaniepokojenie włodarzy Chelsea wywołane było jednak nie tylko wynikami, o czym mówił Ben Jacobs z "GiveMeSport".
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki znalazł winnego swojego wstydliwego wypadku: Coś czuję, iż to ty mi te spodenki poluźniłeś
- Jedną z głównych kwestii sporu między Marescą a sztabem medycznym klubu było to, iż Chelsea nalegała, aby decyzje dotyczące obciążenia treningowego i dobrego samopoczucia zawodników były podejmowane niezależnie od menedżera - stwierdził cytowany przez portal "Goal.pl" angielski dziennikarz i dodał: - Maresce brakowało ochrony i czuł, iż coraz większa ingerencja w jego pracę prowadzi do poważnych problemów z właścicielami.
Za kulisami mówiło się także o rozmowach prowadzonych przez Włocha z innym angielskim klubem. Mowa o Manchesterze City. Doniesienia te potwierdził dziennikarz "The Athletic", David Ornstein, który poinformował, iż Maresca sam dwukrotnie informował Chelsea o rozmowach z "The Citizens".
Guardiola zabrał głos. "Powtarzałem to milion razy"
Zdaniem Ornsteina plan Manchesteru City zakładał zastąpienie Pepa Guardioli na wypadek odejścia Katalończyka z klubu po dziesięciu latach pracy. Umowa byłego trenera Barcelony i Bayernu obowiązuje do 2027 roku, ale w niebieskiej części Manchesteru pojawiły się obawy, iż ten zrezygnuje wcześniej. Teraz sam zainteresowany zabrał głos w tej sprawie.
- Mam istotny kontrakt. Powtarzałem to milion razy i wiem, iż już was to nudzi. Jestem tu od dziesięciu lat i obiecuję, iż pewnego dnia odejdę. Ale mam kontrakt, jestem szczęśliwy, chcę walczyć razem z moją drużyną, a władze klubu mnie szanują. Udowodnili to w poprzednim sezonie, kiedy przez trzy miesiące nie wygraliśmy ani jednego meczu, a mimo to mnie wspierali - przyznał Guardiola, który odniósł się również do samego Enzo Maresci.
- Jedyne, co mogę powiedzieć z mojego punktu widzenia, to iż Chelsea straciła niesamowitego trenera i wspaniałego człowieka. To decyzja władz Chelsea, więc nie mam nic do dodania. Jakie to szczęście, iż jestem w klubie, w którym jestem. Mój klub jest wyjątkowy - stwierdził kataloński szkoleniowiec.
Co ciekawe, Manchester City w najbliższej kolejce Premier League podejmie właśnie Chelsea. Mecz zaplanowano na niedzielę 4 stycznia o godz. 18:30. Londyńczycy najpewniej przystąpią do tego starcia jeszcze bez nowego szkoleniowca. Tym najpewniej zostanie pracujący w tej chwili we francuskim Strasbourgu Liam Rosenior.
Zobacz też: Szczęsny wybrany do elitarnego grona w Barcelonie! To nie żart

2 godzin temu











