
Duże zamieszanie powstało po ostatnim ogłoszeniu KSW. Mowa o starcie mistrza Adriana Bartosińskiego w main evencie 116 edycji w Gorzowie Wielkopolskim. Odwieczny rywal ”Bartosa” – Andrzej Grzebyk zabrał głos i zdradził komu będzie kibicował w tym starciu.
Przypomnijmy, iż Grzebyk i Bartosiński krótko mówiąc nie przepadają za sobą – co mogliśmy już zauważyć przed ich walkami. Liczba mnoga, bowiem doszło już do ich dwóch walk. W obu podopieczny Dawida Pepłowskiego wyszedł zwycięsko i nie zapowiada się, aby miała mieć miejsce trylogia. Dlaczego? ”Bartos” nie ukrywa, iż po zakończeniu kontraktu celuje w największą organizację na świecie. Kontrakt zaś wedle niektórych źródeł opiewa jeszcze na dwie walki.
Ich drugie starcie, do którego doszło w kwietniu poprzedniego roku na gali KSW 105 przejdzie do historii organizacji jako jedna z najlepszych walk. Była to starcie na bardzo wysokim poziomie od samego początku. Obaj panowie mieli swoje momenty w tym pojedynku. Bartosiński mierzył się jednak nie tylko z rywalem, a także kontuzją, której doznał. Tym bardziej uzyskał Adrian szacunek kibiców, kiedy mimo poważnego urazu dał radę zyskać ważne zwycięstwo. Ostatecznie Bartosiński po 5-rundach wygrał jednogłośną decyzją sędziów.
Grzebyk po tym starciu stoczył kolejny hitowy pojedynek. Andrzej wystąpił w main evencie gali KSW 110 w Tarnowie. Była to ponownie walka, która dostarczyła mnóstwo emocji. Grzebyk miał swoje okazje, ale ostatecznie ich nie wykorzystał. Pod koniec pierwszej odsłony Muslim Tulshaev zakończył walkę efektownie przed czasem.
ZOBACZ TAKŻE: Tulshaev zaczepia byłego zawodnika UFC. Kolejna walka w KSW na horyzoncie?
Grzebyk komentuje
Adrian Bartosiński niespodziewanie został ogłoszony jako bohater nowego main eventu gali KSW 116, która czternastego marca odbędzie się w Gorzowie Wielkopolskim.
Początkowo w walce wieczoru miał wystąpić mistrz wagi ciężkiej Phil De Fries, ale jego potencjalny rywal nie był gotowy wejść do klatki w tym terminie. Tym samym start Brytyjczyka zostaje przeniesiony. Organizacja szukała różnych rozwiązań, ale jako jedyny mistrz Bartosiński był gotowy wejść w tym terminie do klatki.
Ogłoszenie jego walki z Madarsem Fleminasem wzbudziło niemałe dyskusje, bowiem wielu kibiców uważa, iż Łotysz nie zasłużył na taką szansę i nie zawiesi wysoko poprzeczki.
Andrzej Grzebyk w rozmowie z portalem InTheCage.pl zapewnił, iż nie powinno się lekceważyć Fleminasa, z którym co interesujące w przeszłości Andrzej wygrał pewnie na punkty.
Na pewno nie można lekceważyć Madarsa, bo jak ostatnio pokazał, iż każdy na niego krzyczy, a tu chłopak walkę z Łopaczykiem wygrał. Wcześniejsze walki też moim zdaniem były dla niego, nie dla przeciwników, ale sędziowie widzieli to troszkę inaczej. Więc na pewno nie ma nic do stracenia, jest nieprzewidywalny, bije z różnych kątów, jest długi, jest niewygodny przede wszystkim (…) Po coś takie zestawienie się też robi, żeby Polska o tym gadała. Spójrzcie, co się dzieje w internecie, wszędzie, gdzie się nie spojrzy. Widać, iż ta walka po prostu spowodowała, iż jest rozgłos. Ja jakby nie patrzeć, są potrzebne te rozgłosy teraz dla federacji.
Grzebyk wyjawił także komu zamierza kibicować w tym pojedynku.
Ja tutaj kibicuję Madarsowi, bo nie ukrywajmy… z Bartosem się nie lubimy i nie będziemy lubić.
Kiedy Andrzej Grzebyk wróci do klatki organizacji KSW? Tego nie wiemy. Andrzej po ostatnich przegranych zapewnił, iż myśli poważnie nad przejściem na sportową emeryturę.

2 godzin temu















