Dramatyczne sceny podczas finału Indywidualnych Mistrzostw Polski w Ostrowie Wielkopolskim wywołały falę dyskusji w środowisku czarnego sportu. Upadek Patryka Dudka po ostrzejszym ataku Bartosza Zmarzlika wyglądał bardzo groźnie, a zawodnik PRES Grupy Deweloperskiej Toruń musiał opuścić tor w karetce pogotowia. Choć ostatecznie skończyło się na strachu i po szczegółowych badaniach w szpitalu wykluczono jakiekolwiek złamania, to wydarzenia spod ostrowskiej bandy wywołały głębszy problem. Doświadczony mechanik wicemistrza Świata, Dariusz Sajdak, postanowił zabrać głos w sprawie, która dotyka bezpieczeństwa absolutnie każdego żużlowca na torze.
Gdy motocykl torunianina z impetem uderzył w ogrodzenie, w parku maszyn natychmiast rozpoczęła się walka z czasem, by postawić sprzęt na nogi przed powtórką wyścigu. Po opadnięciu pierwszych emocji Dariusz Sajdak opublikował w mediach społecznościowych wiadomość, w której podziękował kolegom z branży za bezinteresowną pomoc. Przede wszystkim skierował jednak mocny komunikat do wszystkich klubów, sędziów oraz osób funkcyjnych w całej Polsce, wskazując na fatalną lukę w procedurach ratunkowych.
– Kurz już opadł i w tym miejscu chciałabym bardzo podziękować wszystkim którzy pomagali nam wczoraj po upadku Duzersa, przygotować motocykl do powtórki! Działo się i choćby nie pamiętam dokładnie kto i co robił i dlatego nie mogę wymienić nazwisk, żeby nikogo nie pominąć. Jeszcze raz dziękuję, I jeszcze jedna uwaga do wszystkich klubów oraz osób funkcyjnych. Pierwszą procedurą którą należy wykonać gdy zawodnik jest po „balonami”, powinno być odłączenie zasilania dmuchaw band, bo „pod ciśnieniem” są one bardzo ciężkie podduszają zawodnika i nie ma choćby możliwości ich uniesienia. A wyciąganie zawodnika na siłę za nogi może w niektórych przypadkach przynieść więcej szkód niż pożytku – przekazał na swoim profilu Dariusz Sajdak.
Słowa cenionego mechanika rzucają całkowicie nowe światło na wydarzenia przy ostrowskim owalu. Wynika z nich jasno, iż w sytuacji awaryjnej uwięziony pod napompowaną strukturą zawodnik walczy z ogromnym ciężarem i brakiem tlenu, a nieprzemyślana próba szybkiego wyciągnięcia go stwarza bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia.
Janowski ze złotem, ułaskawiony Dudek odpocznie od ścigania
Gdy mechanicy „Duzersa” walczyli ze sprzętem, a sam zawodnik trafiał pod opiekę lekarzy, na torze zapadały rozstrzygnięcia w walce o medale. Po tytuł mistrza Polski sięgnął ostatecznie Maciej Janowski, który minimalnie, bo zaledwie o jeden punkt, wyprzedził w klasyfikacji generalnej Bartosza Zmarzlika. Uwaga toruńskich kibiców skupiała się jednak przede wszystkim na meldunkach medycznych dotyczących stanu zdrowia ich lidera.
Klub z Torunia gwałtownie uspokoił fanów informacją, iż prześwietlenia w szpitalu nie wykazały złamań. Potwierdził to również sam żużlowiec, który po konsultacjach medycznych przekazał, iż potrzebuje jedynie kilku dni odpoczynku na regenerację i leczenie potłuczeń. Oznacza to jednak, iż Anioły będą musiały radzić sobie bez swojego kluczowego zawodnika w najbliższym starciu ligowym przeciwko Betard Sparcie Wrocław.
Patryk Dudek, Dariusz Sajdak















