Kolejną walką dzisiejszego wieczoru w ringu GROMDA była potyczka Kamila „Arniego” Heberleina z Bradem Donovanem, czyli popularnym „Dynamite’em”.
Brytyjczyk miał za sobą bardzo udany debiut w ringu 4×4 m. W meczu Polskiej Siły z Anglią jako jedyny zdołał pokonać polskiego przeciwnika, choć nie obyło się bez zmiany rywala. „Dynamite” swą złość wyładował na „Skalpelu”, posłał wiadomość do niedoszłego oponenta i zapewnił, iż jeszcze wróci.
Tak też się dziś stało. Donovan na GROMDA 25 zmierzył się z „Arnim”. Kamil Heberlein jako jedyny z biało-czerwonych zdołał odnieść wygraną w pierwszym meczu z Black Power. Dzisiejszego wieczoru wracał rozochocony, by po raz kolejny znokautować przeciwnika. Na losowaniu zapewniał, iż trenuje z mocnymi zawodnikami i gabaryty „Dynamite’a” wrażenia na nim nie robią.
GROMDA 25: Arni vs Dynamite – kto wygrał?
RUNDA 1. – Dynamite skrócił dystans, na co Arni był gotowy. Anglik chował głowę pod pachę Polaka, który szukał sierpów i hakowych. Kapitalny cios Arniego, Dynamite liczony! Brytyjczyk rozjuszony, atakował, ale to Arni trafiał go mocniej. Kolejne liczenie, Donovan coraz mocniej słaniał się na nogach. Wycieńczony Dynamite raz po raz zaliczał deski, ale wracał na nogi… aż nie był już w stanie!
Wynik: Arni wygrał przez KO.















