Charlotte Hornets to w tej chwili najgorętsza drużyna w NBA. Po poniedziałkowym wieczorze wygrali siedem meczów z rzędu, z czego ostatni zmierzył się z New Orleans Pelicans.
Większość ludzi doceni obiecujące trio LaMelo Ball, Kon Knueppel i Brandon Miller. Jednak reszta drużyny Hornets, w tym weteran Grant Williams, który niedawno wrócił po kontuzji, spisał się dobrze.
Williams wie, iż Hornets robią wrażenie
Hornets grają w tej chwili prawdopodobnie najlepszą koszykówkę w lidze. Być może zajmują jedenaste miejsce w Konferencji Wschodniej, ale pokonują swoich przeciwników.
Osiągnięto to dzięki doskonałemu systemowi ofensywnemu, gdy ich trzypunktowe punkty spadają. Piłka się porusza, a LaMelo jest siłą napędową, dzięki czemu jego koledzy z drużyny, tacy jak Miller i Williams, są gotowi na zdobycie trójek.
W miarę jak Hornets wciąż wygrywają, nabierają prawdziwego impetu przed dobrą passą po sezonie. Do rozstawionego z 10. miejsca Atlanta Hawks, który zajmuje ostatnie miejsce w turnieju wstępnym, brakuje im tylko jednego meczu.
„Robiliśmy to na wiele różnych sposobów, niezależnie od tego, czy były to zacięte mecze, wybuchy, czy też odrabianie strat, a to pokazuje, iż nie jesteśmy tylko zespołem przodującym”. Williams powiedział po zwycięstwie Hornets nad Pelicans.
„Jesteśmy konkurentami. Jesteśmy konsekwentni i musimy wykonywać swoją pracę bez względu na to, co dyktuje gra, czy jest to pojedynek w defensywie, czy w ataku, będąc w stanie przygotować się na którykolwiek z nich. ”
Sam Williams wypracował sobie solidną pozycję w Hornets. Utrzymał swoją rolę solidnego strzelca, ale zapewnia także doskonałe przywództwo i przyzwoitą obronę drużynie Hornets, która potrzebuje większej głębi.
Główny trener Charles Lee napawa optymizmem Hornets i tak będzie dalej, ponieważ gracze będą czuć się pewniej niż kiedykolwiek.

8 godzin temu














