Kamil Grabara trafił do Wolfsburga w lipcu 2024 roku. Niemiecki zespół wyłożył na stół 13,5 miliona euro, które trafiło na konto FC Kopenhaga. Reprezentant Polski z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem drużyny. Jego postawa - zwłaszcza w poprzednim sezonie - sprawiła, iż 27-latek pojawił się w gronie najlepszych bramkarzy Bundesligi.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o zwolnieniu Urbana: To było dla mnie strasznym ciosem
Bieżący sezon w wykonaniu Grabary nie jest aż tak dobry, jak poprzedni. "Obecnie jednak, choć wciąż zbiera dobre recenzje, trudno mówić o kroku naprzód. Jego drużyna należy do najsłabszych i najgorzej broniących w lidze, co z jednej strony daje bramkarzowi okazję wykazania się, z drugiej często pozostawia go bezradnym" - pisał na łamach Sport.pl Michał Trela.
Grabara utrzymuje Wolfsburg przy życiu
W przytoczonych w felietonie rankingach Kickera Grabara został wybrany czwartym najlepszym bramkarzem Bundesligi. Według not jest najlepszym zawodnikiem słabiutkiego Wolfsburga i drugim najlepszym bramkarzem w lidze. Pomimo wciąż dobrej postawy Grabary, Wolfsburg stracił aż 41 bramek w zaledwie 19 kolejek. Gorszym wynikiem - o jedną bramkę - może się "pochwalić" ostatnie Heidenheim oraz siódmy Eintracht.
Zobacz też: Sensacyjne nazwisko! Media: Tego napastnika chce Papszun w Legii
Drużyna Kamila Grabary przewodziłaby temu niechlubnemu zestawieniu, gdyby nie sam Kamil Grabara. W bieżącym sezonie przeciwko Wolfsburgowi podyktowano już siedem rzutów karnych. 27-latek obronił trzy z nich. W październiku powstrzymał Ransforda Koenigsdoerffera z Hamburga, w grudniu - Leopolda Querfelda z Unionu, a w sobotę 24 stycznia gorszy okazał się Phillip Tietz z Mainz.
Kamil Grabara liderem Europy
Jak informuje Cezary Kawecki na Twitterze, ostatnia skuteczna interwencja sprawiła, iż Kamil Grabara stał się europejskim liderem w kategorii bronienia rzutów karnych. Reprezentant Polski dogonił bowiem Caoimhina Kellehera z Brentford w rankingu bramkarzy z pięciu czołowych lig Europy. Obaj trzykrotnie w tym sezonie nie dali się pokonać z jedenastu metrów. Dwa razy rzuty karne bronili m.in. Ionut Radu z Celty Vigo, Vanja Milinkovic-Savic z Napoli oraz Mike Maignan z Milanu.
Wolfsburg zajmuje w tej chwili 12. miejsce w tabeli Bundesligi. 19 punktów zdobyte po 19. kolejce to zdecydowanie zbyt mało, by włączyć się w walkę o europejskie puchary. Drużyna Kamila Grabary musi pilnować tyłów - przewaga nad 16. Mainz Kacpra Potulskiego wynosi tylko cztery punkty.

1 godzina temu















