Wokół Roberta Karasia jest ostatnio bardzo głośno. Wszystko za sprawą dopingu. W marcu zeszłego roku po raz drugi w jego organizmie wykryto niedozwoloną substancję. W efekcie Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) zawiesiła go aż na osiem lat. Wcześniej nałożono na niego dwuletnią karę. Polak nie przyznawał się do stosowania dopingu w trakcie zawodów triathlonowych, a twierdził, iż branie środków związane było z walkami MMA. Kilka dni temu Karaś udzielił wywiadu w programie "Dzień Dobry TVN", o którym mówi już cały kraj.
REKLAMA
Zobacz wideo
Marcin Gortat odpowiedział na tłumaczenia Karasia. Słowa były zbędne
- Kolega na macie powiedział, iż powinienem iść [do lekarza, bo się sypię, przyp. red.]. Poszedłem do tego gościa, myślałem, iż jest lekarzem. To była osoba, która zaczęła mnie suplementować. (...) Nie chcę analizować jego słów, bardzo go szanuję i wiem, iż chciał mi pomóc, i wiem też, iż popełnił błąd - zaczął Karaś, tłumacząc, jak doszło do przyjęcia zakazanej substancji.
- Kiedy przeczytałem sobie o tych substancjach, wiedziałem, iż nie są to substancje na zrost kości. (...) Chciał mnie wzmocnić. Czytałem, iż jest to substancja dla kulturystów na wzmocnienie mięśni, zbudowanie większej masy mięśniowej. (...) To jest zakazane w triathlonie, czego miałem świadomość, ale byłem zapewniony, iż po 72 godzinach tego nie będzie już w moim organizmie. Zawsze patrzę na intencje człowieka. Naprawdę tego nie czułem - kontynuował. - Dobrze, iż mam tę karę, tylko iż narracja mnie boli. Czemu wszędzie pokazują, jak jadę rowerem, biegnę... Czemu nie powiedzą, iż to było do walki - dodawał.
Zobacz też: Burza po tym, co zrobił Feio. W Kanale Sportowym padły mocne słowa.
Te słowa obiły się szerokim echem w Polsce. Pojawiło się już wiele filmików z fragmentami tej rozmowy w mediach społecznościowych. Na jeden z nich zareagował sam Marcin Gortat. Dodał wpis na X, z którego wynika, iż podobnie jak większość Polaków, tak i on był zaskoczony słowami Karasia i nie dowierzał w to, co właśnie usłyszał. Nie napisał żadnych słów, ale dodał wymowne emotikony. Pierwsza z nich to zdziwione oczy, co sugeruje szok. A druga to człowiek łapiący się za głowę. Najwidoczniej Gortat "nie kupuje" on tłumaczeń triathlonisty.
Robert Karaś mówi wprost. "Z dumą będę reprezentował Bahrajn"
Co dalej z Karasiem? w tej chwili przebywa w Bahrajnie. To właśnie to państwo wspiera go przede wszystkim finansowo, jest jego sponsorem i z tym krajem wiąże przyszłość. - Z dumą będę reprezentował Bahrajn. Raczej nie żałuję, iż zażyłem te substancje. W przeciwnym razie nie byłoby mnie teraz w tym kraju - mówił. Dodał też, iż nie będzie odwoływał się od wyroku USADA.