Czasami w sporcie jest tak, iż widzisz i oceniasz z góry – choćby dosłownie, bo z wysokiej trybuny prasowej. A potem słuchasz, co za metą ma do powiedzenia twój obiekt zainteresowania. I masz wielką, ciepłą gulę w gardle. Tak było na short tracku.
REKLAMA
Zobacz wideo
Natalia Maliszewska miała piekielnie trudny ćwierćfinał, a na dodatek startowała z piątego toru ze względu na słaby czas kwalifikacji, a więc zgodnie z prawem Pitagorasa miała już od razu pod górkę, około dwóch metrów z tyłu w stosunku rywalki z pierwszego toru.
Wyglądała nieco ociężale w pierwszym biegu eliminacyjnym na 500 m. Ale walczyła o miejsce i awansowała do ćwierćfinału. Podjęła ryzyko, na trzecim okrążeniu spróbowała wyprzedzić Chinkę, ale zawadziła płozą i upadła. Wstała, dojechała wolno do mety.
Tak jakby wciąż nie wyszła z pokoju w Pekinie, w którym cztery lata temu spędziła straszne dni na drakońskiej kwarantannie, robiąc test za testem. Nie wyszła na czas, żeby zdobyć medal. A raczej wyszła, ale to już nie była ta sama Natalia. Przepadł jej bieg na 500 m, w którym była wielką faworytką, na 1000 m w nerwach się przewróciła, na 1500 m skończyła na 29. miejscu, a sztafeta była nieudana. To było totalne załamanie.
Wszyscy w ekipie short trackowców wiedzieli, iż nie mogła się odnaleźć po powrocie z Chin. I wszyscy trzymali kciuki, żeby wróciła. Bieg mieszanej sztafety w Mediolanie nie pomógł. Ale okazuje się, iż zakończony upadkiem ćwierćfinał stanowił rodzaj oczyszczenia, oderwania się od trudnej pamięci, może odnalezienia spokoju.
Początek jej opowiadania z Mediolanu mówi o tym, jak przegrała awans do półfinału. Z każdą sekundą jej głos się coraz bardziej łamał.
- Głównym celem było zyskanie pozycji na starcie. Udało się. Wcisnęłam się przed Belgijkę, po prostu rozepchnęłam ją łokciami. Usiadłam gwałtownie za Chinkę. Wiedziałam: ten lód nie do końca pozwala na manewry, na szybkie zejście, zrywał się na tyle, iż czułam, iż jadę na granicy upadku. Decyzja o zaryzykowaniu kraksą albo przejście dalej i wyprzedzenie Chinki to była... choćby nie zastanawiałam. Wiedziałam, iż chcę to zrobić, bo nie mam nic do stracenia. Upadek się zdarzył, ale dlatego iż chciałam przejść dalej, chciałam zaryzykować. Wylądowałam w bandzie, ale uśmiech nie schodził mi z ust. Dojechałam do linii mety i po prostu się cieszyłam z tego - opowiadała.
I kontynuowała: - Danie z siebie wszystkiego może zaprowadzić mnie w miejsca, w których nie byłam. Przyjazd do Mediolanu był zderzeniem się ze wszystkim, co wydarzyło się cztery lata temu. Nie było innego sposobu sprawdzenia, jak przepracowałam terapię, jak długo pracowałam nad tym, żeby w ogóle wrócić do ścigania się na łyżwach, żeby mieć dalej radość, niż po prostu przyjazd na igrzyska.
- Czy było łatwo? Cholernie nie. Było bardzo trudno i nie będę ukrywać, iż emocje związane z każdym momentem na igrzyskach: wejście na stadion na otwarcie, zobaczenie znowu kół olimpijskich na każdym kroku. Mieszkanie w wiosce olimpijskiej, posiadanie akredytacji, która jest ważniejsza niż cokolwiek innego. Są takie rzeczy, które się uaktywniają jako emocje związane z - no, nie będę ukrywać - traumą. Starałam się, żeby te rzeczy mnie nie przytłoczyły. Ale musiałam się z nimi zderzyć. Nie było innej możliwości. jeżeli chciałam tutaj być, to musiałam się z nimi zderzyć, a to była też jedna z większych walk, które podjęłam.
Myślisz, iż nie przytłoczyły? Wygrałaś tę walkę? – zapytaliśmy dosyć nieśmiało w czterech reporterów stojących z nią w mixed zone, gdzie można rozmawiać ze sportowcami. - Dzisiejszym biegiem udowodniłam sobie, iż wygrałam. Sprawiłam, iż tak sobie w moim papierowym pamiętniczku zapiszę: zwalczyłam demony - odpowiedziała.
Michał Niewiński po upadku, który spowodował jego rywal, awansował do półfinału. Tam zajął trzecie miejsce. Awansował do finału B. Zajął w nim miejsce czwarte miejsce. Oboje jeszcze w Mediolanie wystartują. Maliszewska na 1000 m, Niewiński na 500.
Wśród kobiet na 500 m złoto zdobyła Holenderka Xandra Velzeboer. Mistrzem olimpijskim został jej rodak Jens van T'Wout.

2 godzin temu


![Kiedy starty Polaków? Harmonogram igrzysk na piątek 13 lutego [TERMINARZ]](https://bi.im-g.pl/im/c2/13/1f/z32584386IER,Wladimir-Samojlow.jpg)













