W 2023 roku rozegrano pierwszy, historyczny konkurs lotów kobiet w Vikersund. To były zawody, które nie zaliczały się do Pucharu Świata, ale w kolejnych dwóch sezonach w Norwegii zorganizowano już takie w ramach cyklu najwyższej rangi w skokach. W tym sezonie na tym mamucie wystąpi rekordowa liczba 30 zawodniczek, a na koniec zimy skoczkinie zadebiutują na zawodach w Planicy. W zeszłym roku Nika Prevc poprawiła rekord świata kobiet w długości lotu, dwukrotnie lecąc na 236. metr w Vikersund. To wszystko pokaz tego, jak w ostatnim czasie rozwijają się już nie tylko skoki, ale i loty narciarskie kobiet.
REKLAMA
Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem
Zawodniczki do tej pory nie miały jednak możliwości walki o medale mistrzostw świata na największych skoczniach świata. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) wielokrotnie pytana o taki ruch, mówiła o nim jako jednym z następnych kroków w rozwoju kobiecych skoków. I wygląda na to, iż teraz przyszedł czas, żeby go wykonać. To, iż prędzej czy później to się stanie, jest już adekwatnie pewne.
Nowe wieści ws. lotów kobiet na MŚ w Planicy. Oto co mówią Słoweńcy
To dlatego, iż wiosną zeszłego roku podczas spotkania podkomitetu ds. planowania kalendarza w Pradze, FIS zatwierdził powstanie grupy mającej na celu rozwój skoków kobiet. Na jej czele stanęła Szwedka Marit Stub Nybelius. Jak mówiła kilka miesięcy temu, na spotkaniu komitetu ds. skoków FIS, to nie inicjatywa dotycząca równości płci, a projekt wycelowany w zrobienie z kobiecych skoków konkurencyjnego produktu sportowo, medialnie i rynkowo. Poza nią w skład grupy wchodzą Kelly Johansson z Kanady, Miran Tepes ze Słowenii, Amerykanka Alissa Johnson, Słowenka Ana Dolhar i skoczkini z Austrii, Eva Pinkelnig.
Jednym z jej pierwszych tak ważnych zadań będzie właśnie ustalenie tego, kiedy, gdzie i jak zostaną przeprowadzone pierwsze kobiece MŚ w lotach. To, iż one się odbędą, zostało już przez FIS zaakceptowane. Teraz pozostaje czekać, czy decyzja będzie odkładana w czasie, czy debiut kobiet podczas takiej rywalizacji wypadnie już na najbliższe MŚ - w 2028 roku w Planicy.
- Na razie nie ma żadnej decyzji - mówi Sport.pl szef skoczni w Planicy, Jelko Gros. Słoweniec dodaje jednak, iż wiosną na pewno należy się spodziewać, iż ta sprawa będzie tematem dyskusji - najpierw na spotkaniach podkomitetów, a potem na zebraniu głównego komitetu ds. skoków w Portorożu. Propozycja rozegrania konkursów kobiet na MŚ w Planicy została złożona do FIS już rok temu.
Niemcy ruszyli do dyrektora PŚ, ale było za późno
Podczas trwających MŚ w lotach w Oberstdorfie kobiecych lotów nie będzie, ale mogło być inaczej. Niemieccy organizatorzy w ostatniej chwili wykonali szarżę po dołożenie konkursu kobiet do programu tegorocznej imprezy. Przedstawili swój pomysł podczas wspomnianego kwietniowego spotkania w Pradze. Inicjatywę opisywał szef komitetu ds. sprzętu i członek Niemieckiego Związku Narciarskiego Andreas Bauer. Były trener tamtejszej kadry skoczkiń podchodzi z Oberstdorfu i włączył się w walkę o historyczne zawody na skoczni imienia Heiniego Klopfera.
Przemawiał na spotkaniu do dyrektora Pucharu Świata Sandro Pertile. - Przez ostatni miesiąc dyskutowaliśmy o możliwości włączenia zawodów kobiet do programu mistrzostw. Twierdzimy, iż to szansa dla dyscypliny. Skocznia w Oberstdorfie jest zatwierdzona do kobiecych lotów, choć do tej pory na niej nie startowały. MŚ w 2026 roku byłyby do tego świetną szansą. Wiemy, iż na tę datę są już dobrane zawody w kalendarzu, do tego co innego mówią zasady, mamy przyjęte formaty i podpisane kontrakty, ale z naszej strony nie byłoby problemu, żeby rozszerzyć program. Umowa dotycząca MŚ nie została jeszcze sfinalizowana, więc to otwiera drzwi do dyskusji. A dobrze dla kobiecych skoków byłoby przeprowadzić te zawody - mówił Bauer.
Niemcy niczego jednak nie wskórali. - Zagłębiamy się w ten temat, ale planowanie i przygotowywanie kalendarza zaczynamy 18 miesięcy wcześniej. To bardzo późna prośba. Oberstdorf miał szansę być w kalendarzu już w zeszłym roku i złożyć propozycję na kolejny rok. Myślę, iż powinniśmy mieć plan, a nie pojawiać się z czymś tak nagle - odpowiadał na złożoną propozycję Sandro Pertile. I do końca dnia było wiadomo, iż właśnie ze względu na to, jak późno Niemcy zwrócili się do FIS, ich szarża się nie udała.
najważniejszy sprawdzian przed decyzją, która zmieni skoki na zawsze
Tamtego dnia była to dla Niemców wręcz gigantyczna porażka. Zwłaszcza iż kilka swoich propozycji na tamtych spotkaniach w Pradze "przepchnęli" ich rywale ze Słowenii czy Norwegii.
A w przeszłości FIS wielokrotnie przychylał się do próśb z Niemiec, często omijając istniejące przepisy, przymykając oko na procedury. Tym razem postanowiono inaczej. Pewnie głównie ze względu na ustalenia z organizatorami z Sapporo - w tym samym terminie, w którym w Oberstdorfie realizowane są MŚ w lotach, w Japonii realizowane są zawody PŚ kobiet. Trudno byłoby je odwoływać, bo ktoś wpadł na pomysł, żeby "doczepić" skoczkinie do programu mistrzostw.
To zrozumiała decyzja FIS, ale w interesie federacji jest rozwój skoków kobiet. Dlatego należy się spodziewać, iż MŚ w lotach bardzo gwałtownie zostaną rozszerzone o loty skoczkiń. Wspomniane MŚ w Planicy za dwa lata wydają się do tego idealną okazją. A tegoroczne loty na Velikance w ramach finału sezonu PŚ będą dobrym sprawdzianem - zwłaszcza tego, czy skoczkinie mogą tam bezpiecznie latać.
Rywalizację panów w Oberstdorfie rozpoczęły czwartkowe treningi i kwalifikacje. W piątek i sobotę odbędą się tu cztery serie konkursu indywidualnego, a w niedzielę dwie w ramach rywalizacji drużynowej. Początek pierwszej z dwóch piątkowych serii konkursowych zaplanowano na 16:00. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

5 dni temu













