Kielecko-radomska "święta wojna" dla Korony! Radomiak przeważał, miał więcej dogodnych sytuacji, ale do siatki trafiali wyłącznie podopieczni Jacka Zielińskiego. Jak to zwykle bywa w pojedynkach między tymi dwoma drużynami, spotkanie było niezwykle emocjonujące.
REKLAMA
Zobacz wideo Awantura w studiu! Kosecki: Na kolanach do kibiców i "dziękujemy, iż nam nie wp*********ście"
Gorąco było już w pierwszej połowie. Korona gwałtownie wyszła na prowadzenie po bramce Wiktora Długosza, a w 33. minucie wynik podwyższył Marcel Pięczek. Od razu po golu sędzia Daniel Stefański podbiegł do ławki Radomiaka i pokazał trenerowi gospodarzy czerwoną kartkę! Goncalo Feio miał kierować w stronę arbitrów słowa o charakterze korupcyjnym.
Skandal w Radomiu. Kibice na boisku, ucierpieli działacze
W meczu więcej bramek nie padło, jednak chaos na boisku zapanował po ostatnim gwizdku Stefańskiego. "Wielkie awantury na koniec meczu Radomiak - Korona. Walki na murawie, atak na kibica, z drugiej strony kibic Radomiaka trafił jakimś przedmiotem kogoś z działaczy Korony na murawie. Rozcięta głowa i karetka. Na murawę wpadła policja. Żenada i skandal, iż takie rzeczy dzieją się na meczu" - napisał na Twitterze dziennikarz Weszło, Szymon Janczyk. Opublikował on kilka nagrań z pomeczowych wydarzeń.
Zobacz też: Miliarder rozpętał burzę na cały kraj. "Skrajnie prawicowa narracja"
Wspomniany przez Szymona Janczyka zaatakowany kibic był jednak niepożądanym gościem na murawie stadionu Radomiaka. Na jednym z ujęć widać, jak uderza on piłkarza Korony, Tamara Svetlina. Jest to rzecz wysoce naganna. Z relacji obecnego w Radomiu dziennikarza kieleckiego Radia eM, Mateusza Żelaznego, wynika, iż w obronie swojego kolegi z drużyny stanął Marcin Cebula.
Latające butelki w Radomiu
"Tuż przed tą sytuacją od kilku minut trwa jakaś przepychanka, ale wygląda na to, iż zmierza do końca. Na boisku pojawia się „cywil"(?) w zielonej kurtce który uderza Svetlina. Widać to na nagraniu jak Tamar wpada w kadr z prawej strony. Widzi to Cebula, który w obronie Svetlina atakuje agresora. Tej eskalacji już nie dało się zatrzymać" - tak Mateusz Żelazny opisał skandaliczną sytuację na Twitterze.
Ten sam dziennikarz wspomniał też, iż w zamieszkach na radomskim stadionie ucierpiał dyrektor marketingu i komunikacji kieleckiego klubu. "Michał Siejak został trafiony butelką w głowę. Z dość obficie krwawiącą raną pojechał do szpitala" - przekazał, uzupełniając wcześniejszą relację o trafieniu "jakimś przedmiotem kogoś z działaczy Korony".
Zwycięstwo Korony sprawiło, iż Kielczanie awansowali na szóste miejsce w tabeli Ekstraklasy. Radomiak jest dziesiąty. W następnej kolejce do Kielc przyjedzie Lech, natomiast podopieczni Goncalo Feio wybiorą się do Białegostoku na mecz z Jagiellonią.

1 godzina temu













