
Bardzo ważne informacje dla polskich fanów Mieszanych Sztuk Walki. Mateusz Gamrot oraz Jan Błachowicz zostali docenieni przez organizację UFC.
Awansy w rankingach UFC zawsze niosą ze sobą spory szum. Tym razem powody do zadowolenia mają polscy kibice, bowiem w najnowszym zestawieniu czołowych zawodników amerykańskiej organizacji do góry poszli zarówno Mateusz Gamrot, jak i Jan Błachowicz.
Otóż „Gamer” przesunął się z 8. na 7. miejsce w kategorii lekkiej, wyprzedzając Dana Hookera, jednocześnie znajdując się tuż za Paddym Pimblettem. Zdaje się to być jasny sygnał, iż Mateusz wraca do ścisłej czołówki i ponownie jest jednym z realnych kandydatów do walk z zawodnikami z TOP 5. Oczywiście przeskoczenie Hookera nie jest przypadkowe. Przypomnijmy, iż Polak zaprezentował się niezwykle przekonująco w swoim ostatnim występie na UFC 327, a owy awans zdawał się być jedynie formalnością. Siódma pozycja i bliskość Pimbletta otwierają drzwi do bardzo medialnego pojedynku, który mógłby wynieść Gamrota na jeszcze wyższy poziom rozpoznawalności. Co ciekawe, wielu kibiców zarówno polskich, jak i zagranicznych chciałoby zobaczyć tę polsko-angielską konfrontację.

ZOBACZ TAKŻE: Zawodnik UFC wyszedł z więzienia w Meksyku. Opowiedział o horrorze jaki tam przeżył
Z kolei były mistrz wagi półciężkiej awansował z 5. na 4. pozycję dywizji półciężkiej, mijając Khalila Rountree Jr. i to mimo braku występu w ostatnim czasie. Jego nazwisko wciąż ma ogromną znaczenie w dywizji półciężkiej. Awans bez walki to efekt przetasowań, ale też dowód na to, iż UFC przez cały czas widzi w nim jednego z kluczowych graczy. Oprócz tego może mieć to ogromne znaczenie ze względu na aktualną sytuację w dywizji półciężkiej UFC.
Otóż świeżo upieczony mistrz, Carlos Ulberg zmagać się teraz będzie z długą rehabilitacją i niewykluczonym jest, iż jego pas zostanie zwakowany bądź organizacja utworzy tytuł tymczasowy. W związku z porażką Prochazki właśnie w starciu z Ulbergiem, najpewniej to właśnie „Cieszyński Książę” stanął by oko w oko z Magomedem Ankalaevem.

Oczywiście na tę chwilę są to jedynie jakieś pogłoski i z całą pewnością nic potwierdzonego. Oczywiście mowa nie o awansie Janka, ale o jego potencjalnym udziale w kolejnym pojedynku o randze mistrzowskiej.
Błachowicz wraca do klatki, a Gamrot świętuje
Nawet gdyby Jan miał otrzymać taką szansę, to najpierw musi się on uporać Bogdanem Guskovem. Polak już od dłuższego czasu szykuje się do tego rewanżowego starcia, które odbędzie się 10 maja przy okazji gali UFC 328: Chimaev vs. Strickland.
Przypomnijmy, iż Błachowicz z Guskovem mierzył się na gali UFC 323 w grudniu. Tamten pojedynek zakończył się remisem, pozostawiając spory niedosyt i wiele pytań bez odpowiedzi. Rewanż zapowiada się więc jako starcie o bardzo dużą stawkę – nie tylko sportową, ale i rankingową. Zwycięzca może znacząco zbliżyć się do walki o najwyższe cele w dywizji półciężkiej.
ZOBACZ TAKŻE: Khalidov skomentował powrót Narkuna. Padły gorzkie słowa
Co do Gamrota to on jest chwilę po gali UFC 327 w Miami, gdzie zmierzył się z Estebanem Ribovicsem. W starciu tym Polak od samego początku narzucił swoje warunki, wykorzystując przewagę w zapasach i kontroli w parterze. Pierwsza runda była pokazem dominacji – Ribovics nie był w stanie znaleźć odpowiedzi na styl walki „Gamera”, który konsekwentnie realizował swój plan. W drugiej odsłonie przyszło zwieńczenie pracy naszego rodaka. Skuteczne poddanie trójkątem rękami i pewne zwycięstwo zapewniło mu nie tylko wygraną, ale też właśnie na awans w rankingu.
Świetlana przyszłość jeszcze w tym roku?
Patrząc na obecną sytuację, wiele wskazuje na to, iż zarówno Gamrot, jak i Błachowicz stoczą kolejne walki jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej pod sam jego koniec. Taki scenariusz wydaje się logiczny z kilku powodów. Po pierwsze, obaj znajdują się wysoko w rankingach i są w tej chwili atrakcyjnymi zawodnikami swoich kategorii wagowych. Po drugie, ponad półroczna przerwa jest czymś normalnym, a w przypadku „Gamera” raczej choćby nieuniknionym, bowiem we wrześniu wystąpi on na ADCC w Krakowie.
Tak więc da Gamrota końcówka roku może oznaczać walkę, która zdecyduje o jego miejscu w elicie wagi lekkiej. Dla Błachowicza zaś – jeżeli pokona Guskova – szansę na powrót do ścisłego grona pretendentów do pasa, a może i coś jeszcze większego.
ZOBACZ TAKŻE: Internauci go oburzyli. Polak zwolniony z UFC mówi wprost
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, najbliższe miesiące mogą być najważniejsze dla dalszych losów obu zawodników w UFC. Zarówno przed jednym, jak i drugim mogą być jeszcze wielkie rzeczy.

3 dni temu













