W ubiegły piątek swoje utrzymanie w PGE Ekstralidze przypieczętował Bayersystem GKM Grudziądz. Podopieczni Roberta Kościechy nie dali się zaskoczyć gościom z Częstochowy i odnieśli pewne zwycięstwo. Tym samym zakończyli oni rozgrywki ligowe w tym sezonie. W klubie przyszedł więc czas pożegnań.
Z Grudziądzem pożegnał się Max Fricke. Australijczyk, który w ostatnich sezonach był nieodłącznym elementem składu „Gołębii”, po sezonie zmieni klub na inny. Tym samym na tę chwilę był to jego ostatni występ w barwach grudziądzkiej ekipy, co zostało potwierdzone po meczu.
Max Fricke startował dla Bayersystem GKM-u Grudziądz od 2023 roku. Trzeba przyznać, iż był on ważnym elementem drużyny, która sukcesywnie zmierzała do osiągnięcia swojego celu. Pobyt w Grudziądzu był dla Australijczyka świetny, o czym wspominał sam zainteresowany.
– To były świetne cztery lata w tym klubie. Bardzo cieszę się z czasu spędzonego tutaj i ze wsparcia od wszystkich, którzy pozwolili mi poczuć się jak w drugim domu. Chciałbym podziękować każdemu, wszystkim moim kolegom z drużyny, pracownikom klubu, sztabowi szkoleniowemu, prezesowi oraz każdemu kibicowi, który dopingował mnie przez ostatnie cztery lata – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami.
Razem z 30-latkiem w składzie Bayersystem GKM Grudziądz zdołał wywalczyć historyczne osiągnięcie. W 2024 roku pierwszy raz w historii „Gołębie” awansowały do fazy play-off PGE Ekstraligi. Wtedy do kolejnej fazy przechodziło sześć zespołów. GKM poprawił historyczny wynik w okresie 2025, kiedy miał okazję walczyć o medale. Pierwszy awans Fricke wymienia jako jeden z najlepszych momentów.
– Było kilka dobrych momentów. Myślę, iż jednym z najlepszych był pierwszy awans do fazy play-off. Wiem, iż to przez wiele lat był cel i w końcu nam się udało – opisał Fricke.
















