Fręch zagrała w finale z rosyjską gwiazdą. Błyskawicznie zrobiło się 4:0

1 godzina temu
Magdalena Fręch nie zagra w turnieju WTA w Dosze. Po fatalnym początku Polka toczyła wyrównany bój, ale w kluczowych momentach zabrakło precyzji i spokoju. W finale kwalifikacji lepsza okazała się rosyjska weteranka, Wiera Zwonariewa. 41-latka wygrała 6:3, 7:6(1) i to jej nazwisko pojawi się w głównej drabince.
Iga Świątek swój pierwszy mecz na turnieju WTA w Dosze zagra z Janice Tjen bądź Soraną Cirsteą. Rozstawiona z "jedynką" Polka w pierwszej rundzie ma wolny los. W Katarze zagra też Magda Linette, której pierwsza rywalka zostanie wyłoniona w kwalifikacjach. O udział w głównej drabince turnieju walczyły dwie Polki.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Eliminacje nie okazały się szczęśliwe dla Katarzyny Kawy. Bohaterka reprezentacji Polski podczas United Cup kapitalnie rozpoczęła półfinał turnieju kwalifikacyjnego. Wygrała pierwszego seta 6:2, a w drugim prowadziła 3:1, jednak od tej pory wygrała już tylko dwa gemy. Notowana w pierwszej setce rankingu Niemka Ella Seidel zwyciężyła w trzech setach.


Magdalena Fręch w walce o turniej w Dosze
Lepiej poradziła sobie Magdalena Fręch. Rozstawiona w eliminacjach z "czwórką" Polka w pierwszym meczu pokonała Turczynkę Berfu Cengiz 7:5, 6:0. O awans do głównej drabinki w Dosze 28-latka zagrała z Wierą Zwonariewą. Rosyjska weteranka, która w 2010 roku była drugą tenisistką świata i ma na koncie 12 tytułów rangi WTA oraz dwa wielkoszlemowe finały w singlu, w tej chwili plasuje się w szóstej setce rankingu. Dokładnie na 584. miejscu.
Zobacz też: Oto bratnia dusza Sabalenki. "Od razu poczułyśmy"
I to właśnie Zwonariewa znacznie lepiej weszła w mecz. Fręch choćby się nie obejrzała, a już było 0:4. Polka nie miała choćby piłki na wygranie choćby jednego gema. Choć Fręch gwałtownie odrobiła część strat przełamując rywalkę, 41-letnia Rosjanka utrzymała przewagę do końca partii, wygrywając 6:3.



Fręch nie dołączy do Świątek i Magdy Linette
Drugi set był bardziej wyrównany. Obie tenisistki pewnie utrzymywały swój serwis. Pierwszego break pointa w siódmym gemie miała Zwonariewa, ale Fręch obroniła się. Przy stanie 5:4 Polka była dwie piłki od wygranej w secie. Tym razem to 41-latka wyszła z opresji. Doszło do tie-breaka. W końcówce Fręch kompletnie się pogubiła. Zwonariewa wygrała cały mecz 6:3, 7:6 (1) po 95 minutach gry.


Tytułu w Dosze broni Amerykanka Amanda Anisimova, która rok temu pokonała w finale Jelenę Ostapenko 6:4, 6:3. Iga Świątek dotarła do półfinału, w którym w dwóch setach przegrała z Łotyszką.
Idź do oryginalnego materiału