Fręch poprosiła o przerwę medyczną. Niebywałe, co stało się potem. Nokaut!

2 godzin temu
Magdalena Fręch imponuje formą tuż przed startem Australian Open. Nasza tenisistka w pięknym stylu awansowała do II rundy turnieju w Hobart. Bez większych problemów, w nieco ponad godzinę pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot 6:4, 6:0. Kibiców niepokoić może jedynie to, co stało się pomiędzy setami. Polka poprosiła wówczas o przerwę medyczną.
W Melbourne realizowane są eliminacje do wielkoszlemowego Australian Open. Udział w głównej drabince ma już zapewniony Magdalena Fręch (57. WTA), dlatego do zawodów przygotowuje się w Hobart. We wtorek rozpoczęła rywalizację w tamtejszym turnieju rangi WTA 250. Początek okazał się dla niej niezwykle udany.

REKLAMA







Zobacz wideo Bogdanka LUK Lublin z pucharem Polski. Kewin Sasak został MVP turnieju



Wygrany set Fręch, a potem to. Poprosiła o przerwę medyczną
Rywalką naszej reprezentantki w pierwszej rundzie była plasująca się tuż za nią w rankingu WTA (na 58. miejscu) Elsa Jacquemot. Polka od startu sprawiała lepsze wrażenie na korcie, ale to Francuzka jako pierwsza miała okazję przełamać przy prowadzeniu 2:1. Na szczęście Fręch odpowiedziała asem serwisowym i gwałtownie doprowadziła do wyrównania. Chwilę później sama przełamała, po czym kontynuowała dobrą grę. Utrzymywała serwis, a na korcie imponowała sporą jak na siebie liczbą zagrań kończących. Przewagę udało się więc zachować do końca partii, która skończyła się wynikiem 6:4 dla Fręch.


Niestety w trakcie przerwy oglądaliśmy niepokojące obrazki. Mimo wygranej Polka poprosiła o pomoc medyczną. Zgłosiła problemy z lewym udem. Na szczęście uraz nie był na tyle poważny, by musiała zrezygnować z dalszej gry. Po chwili wróciła na kort i dała prawdziwy popis.






Koncert Magdaleny Fręch. W nagrodę mecz z Raducanu?
W drugiej odsłonie Fręch była wręcz nie do zatrzymania. gwałtownie wygrywała kolejne gemy, w czym zresztą pomagała jej rywalka. Jacquemot popełniała mnóstwo błędów i początkowo była w stanie wygrywać dosłownie pojedyncze akcje. Tym samym gwałtownie zrobiło się 3:0 dla Polki. Potem Francuzka stawiała już nieco większy opór, ale na kilka się to zdało. Mimo gry na przewagi Fręch zgarniała następne punkty, a w decydującym gemie wykorzystała trzecią piłkę meczową. Drugą partię zwyciężyła 6:0 w zaledwie 29 minut. Cały mecz trwał zaś 66 minut.


Tym sposobem Magdalena Fręch spokojnie awansowała do II rundy. A w niej może zmierzyć się z byłą mistrzynią US Open - Emmą Raducanu (29. WTA). Aby tak się stało, Brytyjka musi pokonać we wtorek Camilę Osorio (82. WTA). Ich mecz odbędzie się o godz. 8:30 rano polskiego czasu.
Idź do oryginalnego materiału