Max Verstappen dał upust swojemu niezadowoleniu z nowej generacji bolidów Formuły 1, mówiąc, iż zastanowi się nad dalszą jazdą czymś, co nie daje mu przyjemności.
Czterokrotny mistrz świata przejechał aż 136 okrążeń pierwszego dnia testów w Bahrajnie, uzyskując drugi czas. Holender zebrał wystarczającą liczbę danych by móc podzielić się swoimi przemyśleniami. Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami na torze Sakhir Verstappen bardzo krytycznie wypowiedział się o nowej generacji bolidów. Nazwał on ją “Formułą E na sterydach”.
“Cóż, jazda nimi nie daje wiele frajdy. Powiedziałbym, iż bardziej adekwatnym słowem niż jazda jest “zarządzanie”. Z drugiej strony wiem, ile pracy odbywa się za kulisami po stronie silnika. Wiem więc, iż to co mówię nie jest zbyt przyjemne. Jestem jednak realistą i jako kierowca, nie czuję żeby to była Formuła 1″ – mówi Max Verstappen.
“To bardziej jak Formuła E na sterydach. Ale przepisy są takie same dla wszystkich więc trzeba się do tego przyzwyczaić. To nie mój problem bo wszyscy mamy równe szanse. Jako kierowca jednak, lubię dawać z siebie wszystko za kierownicą. Na ten moment nie da się tego robić w tych bolidach” – dodaje Holender.
Wczoraj na nadmierne skomplikowanie kwestii użycia energii skarżył się Lewis Hamilton. Verstappen po części podziela jego zdanie.
“Bardzo dużo się dzieje, jako kierowca robisz bardzo dużo w kontekście ładowania, które ma ogromny wpływ na później dostępną energię. Dla mnie to po prostu nie jest Formuła 1. Być może choćby w Formule E byłoby lepiej jeździć bo tam energia jest dostępna od razu i nie ma tyle zarządzania” – mówi Max.
“W kontekście jazdy, to nie jest przyjemne. Wiem jednak, o co gramy jako zespół, który ma swój własny silnik. Widok ekscytacji ludzi sprawia, iż gdy siedzę w aucie, daję z siebie wszystko. Oni to wiedzą. Ale ja nie mam frajdy za kółkiem” – dodaje Holender.
Kierowca Red Bulla przyznaje jednocześnie, iż pozostałe zmiany, jakie zaszły w bolidach, przypadły mu do gustu.
“Malowanie wygląda świetnie, samochód wygląda znakomicie, podobnie jak jego proporcje. To nie problem. Chodzi o wszystko inne, które według mnie jest anty-wyścigowe. prawdopodobnie będą tacy, którym nie spodoba się to, co teraz mówię, ale czemu mam nie mieć prawa do powiedzenia, co myślę o moim samochodzie?” – pyta Max.
Sugeruje on, iż o ile stan niezadowolenia z obecnej F1 będzie się u niego utrzymywał, może rozważyć odejście z serii.
“Nie liczy się dla mnie, czy mam zwycięski samochód. Muszę mieć euforia z jazdy. Jestem na tym etapie kariery, iż potrzebuję jej. Oczywiście eksploruję inne rzeczy poza Formułą 1 by mieć frajdę z jazdy. Wiem, iż utknęliśmy na kilka lat w obecnych regulacjach więc zobaczymy…” – mówi Max.
Na podstawie: racingnews365.com, planetf1.com

3 godzin temu

















