Flick się nie hamował po tym, co zrobił piłkarz Barcelony. "Został wykluczony"

2 godzin temu
Zapowiedź Dro Fernandeza, który ku rozczarowaniu kibiców i sztabu szkoleniowego Barcelony zapowiedział, iż odchodzi z klubu, będzie miała dla niego sportowe i finansowe konsekwencje. 18-letni Hiszpan został odizolowany od drużyny, a do tego władze Blaugrany chcą ukarać go, nie przyznając mu wsparcia finansowego.
- Nie chcę odpowiadać na to pytanie - mówił Hansi Flick, gdy zapytano go o sprawę Dro, 18-letniego piłkarza Barcelony, który w tym sezonie zadebiutował w pierwszym składzie, a teraz chce z niego odejść. Niemiec zareagował na te wieści bardzo emocjonalnie. - Jako trener dajesz zawodnikom energię, poczucie własnej wartości, pewność siebie, wierzysz w nich, pomagasz im w rozwoju, podnoszeniu umiejętności. Ale oczywiście są wokół nich ludzie - mówił, odnosząc się do m.in. do agenta 18-latka. Dro jest związany z firmą Ivana de la Peni, byłego zawodnika Barcelony, a w tej chwili agenta wielu zawodników tego klubu: Gaviego, Erica Garcii czy Adriana Bernabe, który w tej chwili gra w Parmie, a wcześniej odszedł do Realu Madryt.

REKLAMA







Zobacz wideo Narzeczony Lanberry zaraził ją miłością do FC Barcelony "Stałam się ultraską."



Młody piłkarz odchodzi z Barcelony. Hansi Flick jest załamany
Dro Fernandez może odejść z Barcelony dzięki bardzo niskiej, wynoszącej 6 milionów euro klauzuli odstępnego, którą z łatwością wpłacą wszyscy zainteresowani nim, czyli np. PSG czy Borussia Dortmund. 18-latek ogłosił, iż nie chce przedłużać kontraktu i w zimie odejdzie z Barcelony.
Flick odniósł się do sprawy przed meczem z Realem Sociedad. Nie chował emocji, wręcz przeciwnie - zaapelował do młodych zawodników i zachęcił ich do zaangażowania.
- Chciałbym powiedzieć młodym piłkarzom z La Masii, iż jesteśmy Barcą i jedną z najlepszych drużyn na świecie. Dajemy im możliwość trenowania z nami, rozwijania się każdego dnia wraz z najlepszymi piłkarzami świata. Dajemy im szansę, wsparcie, wierzymy w nich i dajemy im pewność siebie. jeżeli chcesz grać dla Barçy, to zrób to w 100 procentach, całym sercem. To właśnie chcę powiedzieć wszystkim, którzy są teraz z nami lub będą z nami w przyszłości – musicie dać z siebie 100 procent. Musicie żyć dla tych barw, tego właśnie oczekuję. Nie chcę niczego innego, tyle mogę powiedzieć - stwierdził Flick.


Na słowach się jednak nie skończyło. Flick odizolował Dro od grup, które trenują w ośrodku Barcelony. Młody Hiszpan nie może pracować z pierwszą drużyną, rezerwami ani juniorami, nie ma też przydzielonego trenera. Klub nie zabrania mu korzystania z boisk, ale jednocześnie nie włącza go do grup, w której są inni zawodnicy Barcelony.



Pedro Fernández Sarmiento (ps. Dro) trenuje w Barcelonie od 2022 roku. W wieku 17 lat został na stałe włączony do kadry pierwszej drużyny. Flick stwierdził, iż jego odejście to konsekwencja działań agentów i ... wieku zawodnika. - Czasami nie zgadzasz się z tym, co robią, ale mają 18 lat, są wystarczająco dorośli, aby podejmować decyzje, mają wokół siebie ludzi... nie chcę już więcej o tym mówić, wystarczy – dodał wyraźnie załamany Flick.
Zobacz też: Hiszpanie odpalili bombę! Lewandowski już wie, co chce zrobić Barcelona
Jak podała Marca, odejście Dro rozczarowało wszystkich trenerów w Barcelonie, którzy z nim pracowali. "Ma ono swoje konsekwencje: został wykluczony z treningów grupowych, a ponadto nie otrzyma żadnego wsparcia finansowego z tytułu odejścia" - poinformowała hiszpańska "Marca".
Trudno jednak spodziewać się, iż jeżeli Dro odejdzie do PSG, kara finansowa od Barcelony go zaboli. Taka decyzja piłkarza jest też konsekwencją fatalnego zarządzania młodymi talentami w La Masii. Dro Fernandez pomimo ogromnego talentu gra bardzo mało i podobnie jak wielu innych zawodników nie ma wytyczonej drogi rozwoju. Rezerwy Barcelony grają w czwartej lidze, na bardzo niskim poziomie, a klub nie oferuje młodym, utalentowanym piłkarzom np. wypożyczeń do klubów filialnych, jak to robi chociażby Chelsea czy Manchester City. Konsekwencją braku perspektyw w pierwszym zespole było już m.in. odejście Marka Guiu do wspomnianego zespołu z Londynu. Młodych zawodników trzymał przy sobie Rafael Marquez, bardzo wysoko ceniony trener rezerw, chwalony przez m.in. Yamala, Cubarsiego, Gaviego czy Balde. Po jego odejściu jest bardzo prawdopodobne, iż podobne transfery z La Masii będą tylko kwestią czasu.
Idź do oryginalnego materiału