Falubaz chce kolejnych pieniędzy od miasta! Prezydent odpowiada

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Stelmet Falubaz Zielona Góra w tym roku nie spełnia oczekiwań, jakie stawiano wobec zespołu przed sezonem. Kandydat do walki o awans do fazy play-off PGE Ekstraligi w tej chwili zajmuje siódme miejsce. Zielonogórzanie mają na swoim koncie cztery punkty. W ostatnim czasie środowisko obiegły informacje na temat możliwego wsparcia finansowego ze strony miasta.

Tegoroczny sezon żużlowy jest póki co rozczarowujący dla zielonogórskiego zespołu. Miejsce zajmowane aktualnie w tabeli oraz praktyczny brak szans na awans do fazy play-off nie są czymś, czego Falubaz mógłby się spodziewać jeszcze przed startem rozgrywek. Drużyna prowadzona przez Grzegorza Walaska nie miała łatwo, czego dowodem są liczne kontuzje zawodników. Do trudnych sytuacji można zaliczyć jeszcze napiętą atmosferę oraz odejście prezesa Adama Golińskiego.

Falubaz chce dodatkowych dwóch milionów

Falubaz na początku roku otrzymał z kasy miejskiej trzy miliony złotych. W ostatnim czasie klub postanowił poczynić starania o zwiększenie dofinansowania. Chodzi o kwotę dwóch milionów złotych, które miałyby trafić do ekstraligowego zespołu. Do Urzędu Miasta wpłynął stosowny wniosek, a na temat tej sprawy wypowiedział się Prezydent Zielonej Góry, Marcin Pobierowski.

– Tutaj jestem sceptyczny, ale skierowałem sprawę do radnych. Niech tamta dyskusja się przetoczy. Niech zaproszą przedstawicieli Falubazu na komisję sportu i komisję budżetu. Ja zrealizowałem to, co było obiecane, czyli wsparcie sportu zawodowego dla Lechii, dla Zastalu i dla Falubazu na początku roku. Dziś też przede wszystkim myślę, iż radni powinni oczekiwać kondycji finansowej Falubazu, pomysłu na dokończenie sezonu, informacji, ilu sponsorów nowych prezesi zyskali – mówił na anteni Radia Zielona Góra.

Marcin Pobierowski postanowił również wspomnieć o zapisach umowy między miastem a Falubazem. Prezydent Zielonej Góry oczekuje spełnienia jednej z rzeczy.

– Ja oczekuję przede wszystkim realizacji postulatu, który jest zawarty w umowie trzyletniej z Falubazem, bo co roku wspieramy Falubaz trzy miliony na początku roku, żeby właściciel większościowy, czyli pan Bieńkowski, właściciel Stelmetu, kupił akcje, które ma miasto. Ja nie chcę być w spółkach sportowych. To jest jedyna taka spółka Falubaz, w której miasto ma akcje. Wspomagać przede wszystkim sport poprzez dotacje i subwencje, a nie uczestnictwo w radach nadzorczych. To jest ten postulat powinien być zrealizowany, bo był zapisany w umowie i w porozumieniu z Falubazem – zaznaczył.

Idź do oryginalnego materiału